|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#21 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,407
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 4 dni 3 godz 6 min 25 s
|
Kacper już za rogiem, na nikogo nie czeka! Marysia z płaczem (na w pół udawanym) przejeżdża bramę i...
Goni Kacpra! - Ja mam prowadzić! Krzyczy. Dosiadam swojego rumaka. Yamaha SR 250 rocznik 1984. Szzzzz...brummmm! Brummm... brummm. Wbijam jedynkę i ruszam! Mikołaj przestał wyć. Ostatni raz na moto własnym siedziałem w Afganistanie. Simson S-51. Zjechałem z nim z górki, z jakie 15m i tyle było i z jazdy i ciągania go przez 15 000km w przyczepce. Przyczepka przeżyła podróż, simson nie. Rok później śmigałem chwilę po Borach Tucholskich na 80-tce Suzuki. Zatrzymała mnie policja na drodze leśnej. Rozbawiłem panów jedną z moich 'historii", pogrozili palcem i puścili wolno. No i dzisiaj, to znaczy w piątek. Pierwszy, prawdziwy sprawdzian. Pierwsze, co musiałem, to dogonić dzieci. te male cholery dostały wyraźne wskazówki, którędy miały jechać tymczasem one... Wbiły się w wąską, najdalej 50cm szeroką ścieżką (skrótem) przy ogrodzeniu do posesji sąsiada na końcu "wsi". Ogrodzenie tymczasowe, płot druciany z dużymi oczkami po lewej, po prawej leżące kłody i las drzew, które postanowiły się na mnie rzucić. Fikam orła takiego, że hej! SR-ka w chaszcze/maliny/sosnowy gaj. Poszedłem w te maliny jak dzik w kukurydzę. Walnąłem głową bez kasku w sosnę i zgasło światło. Koniec wycieczki SR-ką...
__________________
Hering vagy. Még ha a köveid Sziléziától Pomerániáig szarná is magukat, akkor sem lennék egyedül, ha itt írhatnék magamnak. |
|
|
|