|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#21 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Furedi:
Autonomia jednostki ograniczana przez państwo, które sieje kulturę strachu. Bo jesteśmy w istocie słabi, nadwrażliwi... Trzeba zatem wdrażać na siłę opiekę. Musimy być chronieni przed stresem i przede wszystkim porażką. Miast podejmować trud i wysiłek w zdobyciu wiedzy i doświadczeń (stara rola szkoły) w wyniku zmian kulturowych szkoły mają pełnić rolę terapeutycznego ośrodka. W "chujowym" wątku poruszyłem tę kwestię i otrzymałem adekwatną odpowiedź. Chuja tam wiesz! Nie ważne, że z metodyki nauczania, pedagogiki, psychologii miałem studiach bdb. Ważna w ocenie była zbieżność (mocno ograniczona) z niektórymi poglądami europosła Brauna. Bezwzględnie musisz być chujem. Ważniejszym jest przecież komfort nauczania, w którym nie ma miejsca na porażkę. Zero ocen, prac domowych. O poziomie matematyki przecież wspominałem i to bez doświadczeń Furedi`ego ale własnych! Powtórzę. Rok 1970. W programie nauczania matematyki dzieci rozwiązują układ równań z dwiema niewiadomymi w klasie... trzeciej! A moim ojcu też wspominałem. W jednym naprawdę był dobry, bawił mnie i siostrę grami, zabawami logicznymi. Zmuszał do myślenia. W klasie trzeciej (sic!) dostaliśmy w ramach sprawdzianu (klasówka) dwa zadania z tym układem. Rozwiązałem te układy ekspresowo metodą macierzy. W ramach owych zabaw z ojcem. Ja wręcz chciałem błysnąć na lekcji. I co...? Dostałem dwóję, bo "nie tak" rozwiązałem. I co dalej...? Fader wkroczył do akcji i dzieci w klasie dowiedziały się o alternatywnej metodzie ale... Obie należy poznać. Tę "krok po kroku" i skrót! Dlatego blisko dekadę później na egzaminie ustnym z fizyki (matura) wstałem od stołu już po 5 minutach, by przejść do egzaminu praktycznego. W piątej klasie technikum mieliśmy elementy matematyki wyższej i analizy matematycznej. Zadanie z ruchu harmonicznego rozwiązałem metodą całkowania w minutę. "Na około", ze sprawdzaniem wszystkiego minimum kwadrans i niepewność. Tu wynik jak w metodą wyznaczników w układzie równań... No to zagadka. Jak to jest w obecnym programie? Dopowiem równolegle, krótką historią, którą swego czasu (z dobrą dekadę temu) uraczył mnie Pan Inżynier z NRD. Ów Pan Inżynier ma skończone dwie uczelnie techniczne. Polską (z patentem) i prestiżowa niemiecką (wygrany międzynarodowy, silnie obsadzony konkurs na budowie mostu na Szprewie). Na globusie pl durna jak but pani Zalewska (odpowiednik pani Nowackiej) wprowadza reformę edukacji... Rozpierdala system w imię kulturowych wartości (tak tak, ta pani jest z obozu... "patriotycznego" - jak pan profesor Czarnek... nie głupi facet ale replika władzy - wypisz wymaluj). Mamy więc podstawówkę, gimnazjum i liceum. Edukacja staje na głowie po raz pierwszy... Pan Inżynier z NRD zastawia na mnie pułapkę. Podsyła mi zadania z egzaminu z matematyki z hasłem: paczaj... jednak polska szkoła średnia trzyma poziom. No to paczam i siadam... do rozwiązywania. Po godzinie potwierdzam... - Jak na egzamin do liceum, to jestem kurwa usatysfakcjonowany! Ja nie. Odpowiada Pan Inżynier z NRD. - Dlaczego, dopytuję. Ja się namęczyłem "żeby zdać". To się ciesz... Właśnie zdałeś na dostateczny plus... maturę z matmy. Część druga. |
|