|
|
#761 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 970
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 5 dni 21 godz 54 min 9 s
|
Biorę pałeczki od złamanego. Próbuję się najpierw odnaleźć w zestawie. Krzesło jest regulowane. Nawet to... Nie pomyślałem... Mój zachwyt sięgał zenitu. Uderzam w breake... tak, by wyczuć odległość. Prawą ręką... Przesuwa maszynę mało ją nie wywracając, wszystko ze zdenerwowania. Boję się tego paraliżującego spięcia, które miewałem przy gitarze. Na niej uczyłem się grać przez trzy lata. Po osiem godzin dziennie. Nauczyłem się sam. Czytać nuty itd. Byłem tym swoim graniem mega rozczarowany. Tyle pracy i chuj w moją dupę. O tym zjawisku pisałem panie dżjango czy tam inny, co mi wytykał to, co ja wtykałem niby. Nieważne. Niedługo się rozstaniemy i nigdy nie spotkamy. Z moim przyszłym szwagrem i małym założyliśmy w technikum zespół. Kazek grał w ognisku muzycznym na perkusji ale jemu pasował bas. Ja grałem na gitarze ale mi była pisana perkusja. mały nie grał na niczym ale ekspresowo uczył się grać na gitarze. Mały, to taki współczesny Kacper Tomasik był. Wczoraj układał swoje smukłe paluchy na strunach, dzisiaj już gra. Mały grał na moim akustyku Defila, Kazek na jakimś basowym wynalazku podpiętym przez wzmacniacz do radia. Ja grałem pałeczkami Kazka na... Pauza. Pierwsze białe kozelo wtargnęło we mnie z siłą mickiewiczowskim siklaw.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#762 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 970
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 5 dni 21 godz 54 min 9 s
|
Mamy rok 1980. Nowa metoda gry na małym bębnie. Dostałem ją (książeczkę) od Kazka z pałeczkami w prezencie. Nie chcę teraz jej szukać w eterze, by przywołać wspomnienia. Wolę egzaltować pozostałe w czajniku komórki szarej strefy. Tej, do której zawsze włamywałem na moim wyprawach. To przestrzeń zastrzeżona dla wybranych. Jestem jednym z nich. To przestrzeń podróżników, pokonujących przestrzeń samotnie. W kilka tygodni opanowałem wszystkie podstawowe rytmy, które były ujęte w tej literaturze. Klasyka. Problem w tym, że ja tłukłem po dziełach Marksa, Engelsa i Lenina. Jakościowy mocny krok naprzód nastąpił, kiedy się dowiedziałem od Kazka, że można ćwiczyć (i należy) na okładzinie z gumy przybitej do deski... Podłoże musiało rezonować. No chyba, że jesteś...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#763 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 970
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 5 dni 21 godz 54 min 9 s
|
Lewa ręka chwyt klasyczny. Gram paradidle... cichą dynamiką. Pojedyńczy, podwójny... Przenoszę... Akcenty Jestem w perkusyjnym niebie... Złamaniec patrzy a ja się bawię. - Co ty pierdolisz... Ty grasz. Co...? - Co ty pierdolisz, że nie grasz, grałeś... A mogę teraz zagrać? - Ale co... No ten kawałek, coście ćwiczyli... Minęło tyle lat. Wróciłem do klasyki gitarowej. Jak stodoła dostanie nowe życie, stanie tam zestaw podstawowy. Nie muszę być Jo Jo... Wystarczy być. Żegnam państwa. Panie chomiku, proszę o usunięcie mojego konta.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#764 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 970
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 5 dni 21 godz 54 min 9 s
|
A więc urlop.
NOWOCZESNY FEMINIZM? Najgłośniej o sile kobiet mówią te, które najbardziej walczą z mężczyznami. A prawdziwa siła nie potrzebuje wroga… I zanim ktoś napisze, że „Ania Buba zdradziła kobiety” ... spokojnie. Równość praw? Oczywiście! Prawo głosu, prawo do nauki, prawo do decydowania o swoim życiu? Walczyłyśmy o to i chwała nam za to. Ale jeśli nowoczesny feminizm zaczyna wmawiać kobietom, że jesteśmy takie same jak mężczyźni... to ja wysiadam. Kolejny post miał być o niebieskich damskich butach. O kobiecości. O wyborze. Ale będziecie musieli poczekać… … bo w środę, przez osiem godzin wyciągaliśmy zmiażdżony samochód spod pociągu. Na miejscu kilkudziesięciu facetów. I ja, jedyna kobieta. Nie byłam tam po to, żeby błyszczeć. Nie udowadniałam nic światu. Robiłam swoje dokładnie tam, gdzie moje kompetencje mają sens. I kiedy chłopaki podnosili elementy konstrukcyjne, kiedy rwali stal jakby była puszką, ja mogłam pomagać, wspierać, zabezpieczać, ogarniać. Ale nie mogłam ich zastąpić. I to nie jest brak równości. To jest biologia. Tak samo jak mężczyzna nie urodzi dziecka. Nie będzie miał okresu. Nie zrozumie, co to znaczy, że hormony potrafią w pięć minut zmienić cię z wojownika w płaczącą dziewczynę. Możemy udawać, że to wszystko kwestia „społecznego wychowania”. Tak jak możemy udawać, że każda różnica to opresja. Ale świat nie działa na ideologii. Świat działa na konstrukcji. Ja lubię być prowadzona. Lubię być zaopiekowana. I jednocześnie decyduję sama. Nie potrzebuję udawać faceta, żeby być silną kobietą. Nie potrzebuję wojny z mężczyznami, żeby mieć godność. Równość to nie identyczność. Różnica to nie zagrożenie. A prawdziwa siła? Ona nie krzyczy. Ona robi swoje. https://www.facebook.com/share/p/1BtZ89ny26/
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#765 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 7,995
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 3 tygodni 5 dni 5 min 10 s
|
Facet może urodzić dziecko! Zostalo przegłosowane w Brukseli kilka dni temu.
Wyjdź z tego zaścianka , wejdź w nowoczesnosc i przestań pisać takie herezje. Podważasz prawo ustanowione przez polityków i tym razem nie zglosze Ciebie do odpowiednich służb. Na razie żółta kartka. CHamuj się!
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|