|
|
#681 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
W końcu staję na szczycie...
Dosiadam rumaka i czuję... dupę. Dwa pedały wzięły sprawę w swoje ręce... Kto się pojawia? - A trzeba było chociaż trochę poćwiczyć... Przecież miałeś! Co miałem ćwiczyć jak rower był zamocowany i się dobrze trzymał koła? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Mało ci...?
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#682 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Marzyciele...
A Alter Egon swoje... - Co za problem ściągnąć rower z kola i potem powiesić z powrotem? To ściągaj. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Przeklęty krajobraz...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#683 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Poka dupę!
![]() ![]() A z dupą coraz gorzej. Zjeżdżam ekspresowo licząc na pachtę, bo mijam ogrody pełne dojrzałych brzoskwiń, granatów, winogron... Wszystko jednak ogrodzone! Śliwy... nie jestem wstanie sięgnąć... Nie widzę owoców. Widzę wiszące szklaneczki wody. Woda z nich ocieka... Nahle... Jest! Jest stacja paliw! Tam musi być woda! Opieram rower o elewację, biorę peta i wchodzę do sklepu. Gościu na mnie patrzy i od razu krzyżuje dłonie. Ja, że wodę tylko i pokazuję na widoczny kran. NIE NIE NIE! Jestem zaskoczony... Alter Egon podkulił ogon... Wychodzę... Szok. Nie mówię tradycyjnego: chuj ci w dupe, tylko wciskam pustego peta do sakwy, chwytam za kierownicę... Wtem ze sklepu wybiega sprzedawca. Czego on jeszcze ode mnie chce, przecież odjeżdżam... - NIE NIE NIE! TAK TAK TAK! Zaprasza mnie z powrotem do sklepu. Sam wyciąga z sakwy peta i wskazuje drogę do kranu na zapleczu. Nabieraj ile chcesz i daje mi jeszcze pustą, plastykową piątkę. Pokazuje kciuk do góry i wykonuje cały szereg pozytywnych gestów, że aż Alter spierdolił się z ramienia na glebę, szorując po niej swoja czerwoną gębą. Nabieram wodę i patrzę w lustro, które przede mną wisi... Chcę umyć twarz... Widzę siebie zarośniętego, czerwonego, spoconego, brudnego jak święta ziemia, z gaciami na głowie... Stoję przed lustrem w połatanych pałertejpem, podrobionych kroksach.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#684 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Moje stare notatki wydają mi się ciekawsze dziś, niż były kilka lat temu....
Gdy Kazimierz Wielki skończył 18 lat, na drugim końcu świata w rodzinie biedaków urodził się założyciel dynastii Ming. Wychował się w buddyjskim klasztorze, bo tam oddali go głodujący rodzice. Potem stanął na czele chłopskiego powstania, przepędził rządzących Mongołów i został cesarzem o imieniu Hongwu. Gdy zdobył górzysty Junnan ucięto 60 tysięcy głów, a 380 synów wrogów wykastrowano. Nikt w tym nie upatrywał szczególnego okrucieństwa: praktyka była często stosowana, a kastraci przydawali się jako niewolnicy. Dziesięcioletniego eunucha Zheng He przydzielono do służby cesarskiego syna. U boku księcia brał udział w ekspedycjach wojskowych. Zapewne się wyróżnił, gdy ‘jego’ książę skutecznie - i krwawo - zdobywał tron. Nowy cesarz Yongle brał rewanż na życiu: urodził się bowiem znacznie przed czasem, a jego matkę, koreańską konkubinę, zamęczono na torturach za to, że nie donosiła ciąży. Cesarz Yongle mianował Zheng He admirałem floty. Wg chińskich kronik w ciągu 3 lat zbudowano 317 statków, w tym 62 giganty przekraczające 120 metrów długości. Pierwsza z 7 morskich wypraw admirała Zhen He rozpoczęła się 11 lipca 1405 roku, czyli 5 lat przed bitwą pod Grunwaldem. Płynęło z nim 28 tysięcy ludzi, którzy mieli od Chin uzależnić porty, szlaki morskie i ustanowić reguły handlu. Cesarz Yongle i eunuch Zhen He użyli metody, którą 5 wieków później zastosuje Teodor Roosevelt wysyłając w świat „Wielką Białą Flotę” aby zademonstrować potęgę Ameryki. Prezydent USA tłumaczył, że zainspirowało go afrykańskie przysłowie: „Mów cichym głosem i noś duży kij, a zajdziesz daleko". Ściemniał, bo takiego przysłowia nikt w Afryce nie znał lecz określenie ‘dyplomacja Wielkiego Kija’ do dziś funkcjonuje. Admirał Zhen He osiągał cel samym pokazem siły i potęgi. Żadnych roszczeń terytorialnych! Żadnych podbojów, tylko wspaniałe prezenty. Nieliczni, którzy tym argumentom nie ulegli, drogo za zuchwałość zapłacili. Przy okazji oczyszczono ocean z piratów. Jak widać u dowódcy talent organizacyjny i przywódczy są ważniejsze od specjalistycznego przygotowania. Wszak Zheng He o żegludze nie miał pojęcia. Jego flotylle dotarły do Jawy, Sumatry, Indii, Cejlonu, cieśniny Ormuz, Zatoki Perskiej, Omanu, Jemenu, Mogadiszu i Mombasy. Od Afryki po Japonię zapanował kontrolowany porządek. Europę Chińczycy znali lecz zlekceważyli. Przekonani, że nad wszystkimi górują nie eksterminowali, bo „W PORZĄDKU ŚWIATA leży konieczność zachowania bytów niższych aby podkreślały prestiż bytów wyższych”. Co nie znaczy, że ‘byty niższe’ można ignorować: w Nankinie powołano akademię języków obcych, gdzie uczono m.in. tybetańskiego i perskiego. Aby mieć pod ręką „duży kij” cesarz utrzymywał milionową (!) armię. Przydały się drzewa, które kazał sadzić jego ojciec. Zbudowano 2700 okrętów wojennych w czasach gdy angielska Navy Royal liczyła ich 58. Równocześnie 230 tysięcy rzemieślników przez 15 lat budowało nowy Pekin. A w nim dzielnicę administracyjną oddzieloną od reszty miasta wysokim 15 metrowym murem wewnętrznym o długości 24 km. Młody architekt Kuai Xiang postawił pałac cesarski o wymiarach – bagatelka - 960 x 750 metrów (720 tys. m²). Kraj przecinano kanałami irygacyjnymi, a 2180 uczonych i skrybów spisywało w jednym dziele całą dostępną w Chinach wiedzę. Encyklopedia Cesarza Yongle jest tak wielka, że zdetronizowała ją dopiero Wikipedia. Ta gigantyczna kompilacja tekstów o medycynie, rolnictwie, astronomii, geologii, technologii, historii, sztuce, literaturze i religii powstała w jednym egzemplarzu. Zgodnie z zasadą, że „kto ma wiedzę, ten ma władzę”. W XV wieku Chiny nie miały rywali; nikt im nie dorównywał. Ale, jeszcze niewidoczny, w stronę Państwa Środka pełzł schyłek. Liliana Sonik.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#685 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Dzisiaj dzień urzędowy.
Mam numerek A 138. Obecnie do okienka podchodzi A92. Opłata parkingowa 13zł. Dokument 140, zdjęcia 43. Kolejka jak po zasiłek. Przynajmniej z czystym sumieniem jako senior mogę siedzieć. Z każdą upływającą minutą starzeję się o minutę. To zdecydowanie wpływa na moje sumienie. Mogłem wziąć stolarstwo Heinricha ze sobą.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#686 | |
![]() Zarejestrowany: Sep 2014
Miasto: Mała Polska
Posty: 573
Motocykl: RD07a
Przebieg: 41214
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 2 godz 9 min 24 s
|
Cytat:
Prawdopodobnie niewykluczone, że do polityki idzie się w jednym celu. W jakim to prawdopodobnie można się domyślić. Elwood, opowieść i zdjęcia sztos. Dzięki.
__________________
A Man of Nomadic Traits |
|
|
|
|
|
|
#687 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Wiesz Rondelku, co musimy uwarzyć.
Tymczasem, w sumie się nie dziwię, że tak często na granicach padała oferta: zjedzie pan na bok...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#688 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 865
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 19 godz 6 min 0
|
Dzień urzędowy za mną, świat za m-c ponownie przede mną.
Była chwila grozy. - Przyłoży pan lewy palce wskazujący. Dobrze, że nie prawy. - A co ma pan z prawym? Prawy jest w żywicy. - Zobaczymy, czy przejdzie. Przeszedł. Tymczasem ja po zatankowaniu wody dojechałem szczęśliwie do Podgoricy. Podgorica to południowy węzeł kolejowy Czarnogóry. Zatem najpierw pojechałem na dworzec, by zapoznać się z mapą. Znaczy na to liczyłem i mapa była. Dworzec, mimo że główny okazał się pierdołą ale miał pompę, więc się rozebrałem do wstępnego negliżu i umyłem jak tylko mogłem najdokładniej. Osobiście uważam, ze tylko brudasy się myją ale na wyrypach nie trzymam się tej zasady. Zasadniczo myję się/kąpię ile mogę... na zapas, że tak powiem. Do spania mam zawsze świeżą bielizna na zmianę. Taki kurwa czyścioszek ze mnie. Ale ważniejsza była mapa. Z mapy gołym okiem wynikało, że teraz to już tylko pod górę mam... Ja góry kocham, jak ta pani pana Grzegorza... ...ale nie aż tak Czarne Góry, żeby zostać prezydentem. Linia kolejowa prowadziła w trzech kierunkach. Skąd przyjechałem, na południe i na północ. Kusząco na północ. No więc tak... tylko tym razem, wyjątkowo tak, i tak żeby nikt nie wiedział... udałem się do... najbliższego sklepu na zakupy. Alter Egon już piał za zimnym piwem zatem ja wybrałem... chłodne dwa. Niech mu będzie, bo jeszcze wydechnie mnie na tym ramieniu z suchot... jedno dla mnie, drugie dla niego. Oczywiście nie omieszkał donieść: - No kurwa El... tylko dwa dla mnie?! Wjeżdżając do Podgoricy namierzyłem piniowy gaj po lewej mańce. Teraz powinien być po prawej. Tam się rozbijam cały szczęśliwy. Dupa mnie boli okrutnie ale upał już nieco zelżał więc otworzyłem pierwszą puszkę. Ciche "pssssyt" poniosło smaczny sms między chóry cykad...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|