|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#29 | ||
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 808
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 5 godz 23 min 40 s
|
Cytat:
Cytat:
Junior miał wtedy 16 lat. Odstawił wyczynowe pływanie po swoich ostatnich MP w Puławach. Zatem El czterdziestolatek miał wtedy 42 lata. Z początkiem jesieni junior przyszedł z propozycją: - Vader... choć pójdziemy na siłownię. Samemu to trochę słabo, byś mi pomógł, doradził... Własnie otworzyli w jednym biurowcu mega siłownię, widziałem. Nie ma wszystkiego. - Byłeś tam? Nie. - To skąd wiesz? Ja wiem wszystko. Mimo zajmowaniem się sportem przez wiele młodzieńczych i nie tylko lat nigdy nie zrobiłem przysiadu ze sztangą 100kg i nie wycisnąłem na ławeczce tożsamego ciężaru. Sam ważyłem wtedy tych kilo 97. Taki sobie postawiłem zatem cel. przysiąść i wycisnąć te 100kg na sztandze. To, czego nie było na tej nowej siłowni, to klimatu. Wybrałem osiedlową, z luźnymi ciężarami, zapachem setek litrów wylanego potu i półświatkiem, który schodził się tam z kikudzieciotysięcznego osiedla, jednej z sypialni Trójmiasta. Ja zostałem "tatą", junior "młodym". Na początku z nas pokpiwano. Klasyka. Ojciec z synem... na ile im starczy zapału, garstka słomy? 3 m-ce później było już tylko przybijanie piątek i rosnący szacunek. Podziwiali juniora. - Będą z niego ludzie! Wytrzymuje taki reżim... Nie wiedzieli, że przez 9 lat zaliczał dwa treningi dziennie, ucząc się w szkole sportowej. 6.00 - 8.00 i 16.00 - 18.00. Samo rozpływanie na treningu, to było 2/3km a potem w dupę. Tę samą szkołę przeszła jego mama. W kwietniu "tato" podszedł do sprawdzianu. Cała siłownia bila "tacie" brawo. Klepali po plecach goście co setką się rozgrzewali. Po trzech m-cach masa ciała spadła mi do 90-ciu kg ale cały czas chudłem. Ubywający tłuszcz zamieniał się po prostu we mięśnie. Oczywiście odpowiednia dieta itd. Październik 2005 - obwód w bicepsie 33cm. Kwiecień 2006 - 37cm. Jeden z obserwowanych parametrów. Młody jeszcze cały czas rósł ale zachwycał konsekwencją. Front robót (a teraz zapalenie krtani) spowolniło mój tegoroczny start ale na koniec czerwca limit wynosi 3x 85. Ciało, ławka, nogi. Wracam na tę samą, osiedlową siłownię w marcu. Dodatkowo - bieg godzinny. Tu już dystans nie odgrywa takiej roli. Będzie to forma dużej zabawy biegowej docelowo z elementami skocznościowymi. 20 lat temu bym tylko prychnął i brał się do roboty... W kolejnym poście uzasadnię i rozwinę.
__________________
Jam nie Babinicz... A poza tym ELWOOD MUSI odejść! |
||
|
|
|