|
|
#101 |
![]() |
W końcu widzimy jakieś motocykle! Nim opuścimy Moab, zajeżdżamy raz jeszcze nad rzekę Kolorado, w miejsce, do którego mieliśmy dojechać piękną terenową Shafer Trail… Droga jest wciśnięta między rzekę a skały: Nic to nie jeździ, asfalt kończy się na kopalni soli potasu. Zresztą taką ma nazwę: Potash Road. Dojeżdżamy do punktu o nazwie „Potash Road Dinosaur Tracks and Petroglyphs” , gdzie już nie ma tłumów turystów: I wspinamy się może 200 m w górę, między kaktusami, (a od skał po prostu bucha żar) żeby zobaczyć dwie rzeczy: ślady dinozaurów (a dokładniej drapieżnych terapodów) w piaskowcach formacji Navajo: A tuż obok petroglify indiańskie wyrzeźbione w tych samych piaskowcach: Ciekawe, czy Indianie wydzieli ślady dinozaurów? Mogli nie widzieć, bo znajdują się one w blokach skalnych, które zleciały z samej góry, nie wiadomo kiedy. Z burczącymi z głodu żołądkami zjeżdżamy do Moab na ten sam grill, korzystając z dobrego zasięgu i odpowiedniej różnicy czasu (8h) obdzwaniamy rodzinę. Stwierdzamy, że nie chcemy spędzać kolejnego wieczoru bezalkoholowo, więc zajeżdżamy jeszcze do browaru w Moab, gdzie dokładnie sprawdzają nasze paszporty i w końcu wpuszczają do jaskini lwa, czyli sklepu z piwem ![]() Trzeba przyznać, że Ale z Moab jest naprawdę dobre ![]() Wyjeżdżając z miasta zauważamy małą wystawkę starych maszyn: Jedna nawet z naszej branży Nocleg zaplanowałam przy bocznej drodze na polu „dispersed area” ale po drodze zobaczyliśmy fajne pole namiotowe. Piękna nazwa pola mnie skusiła: Wind Whistle Campground, czyli świst wiatru. Albo gwizdek, ale świt brzmi bardziej poetycko. Pole namiotowe Wind Whistle przy Needles Overlook Road to najpiękniejsze pole, na jakim się zatrzymaliśmy! Kilka miejsc wysypanych szutrem, trochę drzew dających cień, dookoła góry i kompletna cisza! Oczywiście byliśmy tam sami, a przez całą noc nie przejechał ani jeden samochód… To miejsce zdecydowanie wynagrodziło nam dzisiejszy tłok na szlakach. Syneczek poleciał zdobywać szczyty: Raf na wyjazd wybrał bardzo odpowiednią lekturę: Zdobywanie szczytów męczy czasem nawet nasze hiperaktywne dziecko ![]() Siedzimy, nic nie mówimy, po prostu patrzymy przed siebie: a później na Drogę Mleczną i miliardy gwiazd nad głową….
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą |
|
|
|
|
|
#102 |
|
arbozeniak
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 264
Motocykl: xd
Online: 2 tygodni 5 dni 49 min 33 s
|
|
|
|
|
|
|
#103 |
|
Moderator
![]() |
Stare maszyny mają w sobie coś jednocześnie fascynującego i niepokojącego.
Przynajmniej jak dla mnie. A co do petroglifów, to ciekawe, czy nasze napisy sławiące miłość analną pomiędzy kibicami klubów piłkarskich też kiedyś będą tak postrzegane? Pisz dalej, bo smacznie się to czyta i ogląda
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki |
|
|
|
|
|
#104 | |
![]() |
Cytat:
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą |
|
|
|
|
|
|
#105 |
|
arbozeniak
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 264
Motocykl: xd
Online: 2 tygodni 5 dni 49 min 33 s
|
Jaguś, na Pamirach jest taka grota, a w niej to, co poniżej na foto. Nasmarowane zwykłą ochrą jakieś 10-12 tysięcy lat nazad.
Wytrzymało. Więc podejrzewam, że prędzej budynki nie przetrwają niż napisy sprayem na nich. ![]() Kurde, lata temu chciałem se taką objazdówkę jak Wy zrobić (ino nie wypożyczać, a kupić jakiegoś junka, a potem spylić za pół ceny albo porzucić), ale mi wyszło, że rodzinna wycieczka by mnie kosztowała tyle, co dwa-trzy wyjazdy na wschód. Ładnie tam mimo tych tłumów. Ale na wschodzie też już się zaczyna robić ciasno. A teraz to już za późno na Amerykę - mogłaby być skucha, jakby mazeniaka cofli na lotnisku, bo nie ma co pokazać imigracyjnym na fejsbuniu :] |
|
|
|
|
|
#106 |
|
Kierowca bombowca
![]() |
Kurczę, ale czadowe miejsca, piękne. Mam nadzieję, że kiedyś też mi się uda zobaczyć je na żywo.
__________________
AT RD07A, '98, HRC |
|
|
|
|
|
#107 |
|
arbozeniak
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 264
Motocykl: xd
Online: 2 tygodni 5 dni 49 min 33 s
|
Patrząc na te foty z maszynami nasunęło mi się takie skojarzenie:
"Świat się robi kiczowaty. BMW przestało produkować prawdziwe motocykle, maszyny parowe przestały sapać, a mamuty wydechły." Kto wie, ten wie :] |
|
|
|
|
|
#108 |
![]() |
Dzień 13, w końcu nie skały, tylko żywi ludzie
![]() Aż nie chce nam się opuszczać tak klimatycznego miejsca, szczególnie, że czeka nas bardziej przelotowy dzień. Wgrywamy OSTATNIEGO tracka: 1 173 km, 13 godzin i 41 minut do Las Vegas. Cóż, zaraz koniec… Dziś też opuszczamy Utah. Pierwsze po drodze mamy miasteczko Monticello, taka typowa amerykańska prowincja, gdzie żaden budynek nie ma więcej niż 2 kondygnacje ![]() Na środku Main St. stoi policja i kieruje na objazd. Najwyraźniej szykuje się jakaś impreza, bo ludzie rozkładają koce i krzesełka na okolicznych trawnikach. Szybki research mówi, że mamy dziś Pioneers Day (Dzień Pionierów), hucznie obchodzone święto w stanie Utah (podobno bardziej niż 4 lipca). Upamiętnia przybycie pierwszych pionierów mormońskich (członków Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich) do doliny Salt Lake w 1847 roku (nie wiem, czy wspominałam, ale Utah to taka „ojczyzna” mormonów i do dziś można znaleźć tu rodziny praktykujące wielożeństwo…) A my najwyraźniej wpakowaliśmy się tuż przed paradę. Parada w amerykańskim miasteczku? Pompony, cheerliderki itp.? No nie możemy tego nie zobaczyć! Parkujemy gdzieś z boku, przekonujemy Syneczka, że tylko na chwilkę i na ciut, lokujemy się obok indiańskich lokalesów i zaczynamy! Najpierw oczywiście hymn, flaga i amerykańskie zadęcie (ale chyba im trochę tego zazdroszczę) Każdy dostał flagę: Prezentować może się chyba każdy tu jakaś szkoła tańca, ale jakoś kiepsko im szło ![]() Pewnie jakieś lokalne Miss Monticello, albo Miss Rodeo A tu pewnie absolwenci miejscowej high school I wszystkie lokalnie ciekawe sprzęty A tu Syneczek odżywa, bo z każdego wozu zaczynają rzucać cukierkami. No i czasem woreczkami z wodą ![]() Już wiemy, po co każdy dzieciak targał ze sobą ogromną siatę! Jakieś historyczne rekonstrukcje (aż połowa XIX wieku ) i na koniec trochę staroci (strzelali!): No i kto był na koniec najbardziej zadowolony? Fajnie było móc zobaczyć takie coś na własne oczy. Pewnie to największa impreza w miasteczku, wydaje się, że przygotowywane wspólnie i obstawiam festyn z potańcówką w części późniejszej ![]() I da się świętować bez rac i haseł politycznych?
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą |
|
|
|
|
|
#109 | |
![]() |
Cytat:
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
|
#110 |
|
arbozeniak
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 264
Motocykl: xd
Online: 2 tygodni 5 dni 49 min 33 s
|
Jagienka, ale te flagi na przedostatnim foto przed młodym z cukierkami mają cholernie polityczny wydźwięk. Ta po lewej to flaga Konfederatów. Stars'n'Bars.
|
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| "SZCZĘŚCIA w nieSZCZĘŚCIU" czyli Przygody na trasie... | motoMAUROxrv | Kwestie różne, ale podróżne. | 88 | 06.12.2019 13:21 |
| Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów. | CeloFan | Trochę dalej | 8 | 29.04.2019 20:57 |
| Silk Road Adventure - czyli Jedwabnym Szlakiem 2014 | Yanus | Przygotowania do wyjazdów | 5 | 20.01.2014 19:41 |
| Znów zmiana, czyli poszukiwania miodu w dupie | Vertus72 | Inne - dyskusja ogólna | 62 | 07.11.2013 13:36 |