|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#18 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,000
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 5 godz 39 min 4 s
|
Podsumowanie.
Książka gotowa. Format 2xA4. Nie wiem jaki to ale na takim pisałem. Znalazłem w piwnicy pożółkły papier "po ojcu". ![]() Jego pogrzeb miał miejsce w moje imieniny. W szczycie szałkowita. W tym największym. Nawet kruki z wronami się pochowały, choć to nie ich pogrzeb byl. Cmentarz był pusty. Przed wejściem ja, Strażnik Domowy i babcia Ela. Babcia Ela jest hipochondrykiem. To mama Strażnika Domowego. Wiem, jakie to było dla niej wyzwanie. Junior z synową wpadli "na chwilę". Trzymali dystans. Przeprosili, że nie wezmą udziału w ceremonii, bo wirus... Szybki uścisk dłoni, żadnych egzaltacji. Stoisz tak na tym pustym cmentarzu, przed kaplicą. Nikogo z rodziny tej dalszej, to już w ogóle. Wiadomo... wirus. W koronie... I wtedy na plac przed cmentarzem wjeżdża bus... Konieczna pauza. Łzy krokodyle lecą mi po policzkach.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|