Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary Dzisiaj, 10:24   #881
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 16,565
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 4 dni 12 godz 1 min 43 s
Domyślnie

Trzy ostatnie linie - gdybym miał monitor to bym go opluł doceniam.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:09   #882
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,106
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 19 godz 14 min 17 s
Domyślnie Anatomia obłędu

Dzień dobry,

nasz mózg jest tak zaprojektowany, że nie toleruje sprzeczności. Albo jesteś dobry albo jesteś zły. Stan najprostszy.
Sytuacja sie komplikuje, kiedy stany występują równolegle w jednym ale nie potrafisz ich oznaczyć. Kiedy mierzysz, to trafiasz raz na złego, raz na dobrego... Zaczyna ci się lasować mózg.
Ogólna Teoria Względności, zasada nieoznaczoności.

Do Tiszit jazda była męką. Nie dla mnie, dla niej.
Natura dała jej piękną lekcję pokory. Zakopani po osie wieczorem jeszcze widzieliśmy coś na kształt drogi. Rankiem jej nie było... Ani przed nami, ani za nami. Zero jakichkolwiek śladów. Tych po oponach w ogóle...

Miałem już taką sytuację. W nocy w Bieszczadach, kiedy zakopałem się Elwoodem w glinie i straciłem zasięg w telefonie. Z Muchą to było. Nie mieliśmy czołówki, żadnego źródła światła. W lesie, przy zachmurzonym niebie, kiedy nie wyznaczysz bez kompasu kierunku.
Kazałem Musze siedzieć na dupie i się nie ruszać. Żeby mi się biedak nie zgubił jak Grażyna z Bukowca.

Wlazłem na drzewo przy aucie i złapałem zasięg. Godzinę później po naszych śladach dojechały dwie terenówki. Elwooda nie byliśmy wstanie wyciągnąć.
Przesiedliśmy się do Mario i zjechaliśmy do wsi.

Teraz byliśmy dokładnie w takiej samej sytuacji. Tyle, że za dnia, nie byliśmy wstanie do nikogo zadzwonić i zero śladów.
W sumie to był mój błąd, bo poprzedniego wieczora pozwoliłem Dzidce jechać po zachodzie słońca. Do celu około 30km.
Dzidka dostaje spazmów. Takich typowo babskich. Z tupaniem nogami i szukaniu winnych. Przyglądam się jej z rozbawieniem.
To ją nakręca na maksa. Dostaje histerii.

Czekam.
- Zrób coś!
Wziąłem krzesło, postawiłem i czekam.
Po kwadransie:
- Dzień zaczynam od kawy. Pijesz, czy chcesz se jeszcze trochę polatać/pokrzyczeć - kolejność dowolna?
Ale...
- Kawy?
No i bek... W sensie morze płaczu. Jak to ładnie i rzewnie się prezentowało...
odpaliłem butlę z pytaniem:
- Powinni chyba w Tiszit mieć ten 'mobilny" propan, bo się nam kończy?
Ale, ale... ale jak my się tam dostaniemy? Chlipała Dzidka.
- Normalnie. Jak biali ludzie... Lublinem. Ale bez kawy się nie ruszam.

Widzę kolumnę aut. Nic Dzidce nie mówię, poza krótkim - pilnuj wody i ruszam przez małą wydmę.
Kolumna zatrzymuje się, na całkiem dobrej drodze...

Trzy godziny później, po obiedzie z komendantem Tiszit składam Dzidce rzeczoną propozycję.
W obecności komendanta. Kumpla ze studiów. Poznaliśmy się w Techno Serwisie, studenckiej spółdzielni pracy za komuny. Był pierwszym murzynem jakiego poznałem i ostatnim. Skierowany przez rząd Senegalu na studia w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni.
Świat jest kurwa bardzo mały.

Abdoulaye się śmieje.
190cm wzrostu tylko w pasie już nie ten. Nie poznałem go ale pytanie po polsku:
- Co tu robisz?
wyrwało mnie lekko z butów. Nie wiele trzeba było, by ustalić proste fakty z przeszłości. Jaki to cud, że nigdy nie byłem rasistą?

Gry plan był dalej prosty.
Jeszcze tego samego dnia ruszyliśmy w eskorcie wojskowego konwoju do Walata. Długie odcinki szutrowo-piaszczystej drogi. W sumie solo dla nas nie do przejechania. Powietrze w kołach spuszczone do granicy zdjęcia opony z felgi.
Do Walate wjeżdżamy w nocy, kilkanaście razy ciągani na holu.
Pierwszy raz prowadziłem ja. Dzidka milczała... Już wtedy miłla na ustach pytanie: kim ty jesteś?
- Słuchaj...
Nic nie mów i o nic nie pytaj proszę...
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:24   #883
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,106
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 19 godz 14 min 17 s
Domyślnie Anatomia obłędu

Dzień dobry,

w Afryce łatwiej chyba wyjechać z danego kraju niż wjechać ale to nieważne.
Im dalej na wschód, tym bardziej gorąco i sucho. W ciągu dwóch dni, temperatura podniosła się o 20st a wilgotność powietrza spadła do granic percepcji nabłonka a ów jak ważny jest, dowiadują się ofiary wirusa.

Wieść niesie w sieci 3G czy może 4... Nie wiem, bo mam zjebaną ładowarkę, która działa chimerycznie. Mam standardowo wyłączony telefon, który służy raz na dwa dni do wysłania smsa. Jest ta chwila przy włączeniu, kiedy bramka w markecie się otwiera i klienci wpadają między półki.
Czasami przemknie znajomy numer....

Dzisiaj wiem, że chcę wrócić, tylko nie wiem do czego wrócę. Do kogo - mam i tego się trzymam. Jeszcze dwa tygodnie temu nie miałem.
Kumpel - trol norweski, spędził dwa m-ce na pulmonologii. Diagnoza - rak płuc. Diagnoza okazała się błędna. Dwa m-ce wycięte z kalendarza. Plus?
Odwyk.
Zmiana w życiu o 180st. - przejście na buddyzm. Miał mi skurczybyk robić mi łazienkę.
Miast tego zadzwonił i poprosił o wsparcie.

Zadzwoni do mnie pani i poprosi o opinię, no że niby Rutek pracował u mnie ostatnie kilka lat... Pani zadzwoni zw imieniu norweskiej firmy ale:
- Nie martw się El, ona mówi po polsku!
Takie kafle kurwa w łazience...
Pani zadzwoniła następnego dnia. Tydzień później Rutek przysłał zdjęcie z jakiegoś szlaku trola i tej skały, co jest wizytówką norweskiego krajobrazu.
Takie kurwa kafle w łazience... Po mojej "rekomendacji" dostał... podwyżkę.

Kiedy wyszło, że jest źle, opowiedział mi swoją historię. Wzruszające ale co to cie w tym momencie obchodzi? Tym masz już wklepaną do mózgu swoją koncepcję na skończenie z życiem. Wypierasz, co masz wyprzeć i działaś w swoim ślepym kierunku.
Nie widzisz studzienki na końcu ślepej uliczki (Żądło z Retfordem i Niumanem)...

Granica malijska.
Nie wymówię francuskiej nazwy. Jesteśmy bardziej egzotyczni niźli odbiór tego postu we współczesnej eksplorerce. Zdążyła to sprawdzić Dzidka.
- Darek...
Dojechałaś tutaj?
- No tak, ale...
Zmarszczki.
- Co, zmarszczki?!
Przypudruj.

__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:28   #884
chomik
Administrator
 
chomik's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Bałtyk
Posty: 3,580
Motocykl: RD03 2xRD07a
Przebieg: 666
chomik jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 1 dzień 6 godz 32 min 40 s
Domyślnie

Napisałeś jakieś książki? Chętnie przeczytam A jak nie, to powinieneś. Dla wnuków, choćby...
__________________
www.motopodroze.pl
chomik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:29   #885
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,106
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 19 godz 14 min 17 s
Domyślnie Anatomia obłędu

Dzień dobry,

procedury trwają, bo muszą ale nie są żadnym problemem. Dzidka płaci dwa razy po 5000CFA, coś tam jeszcze, dostaje jakiś papier na Lublina i wjeżdżamy w inny świat.

Wszystko jakby zostało za nami. Jakbyś wjechał w alpejski tunel w burzy śnieżnej, wyjechał w czyste, słoneczne niebo bez chmurki (co mi się już zdarzyło). To samo uczucie masz, kiedy gondolą (albo z buta) wyniesiesz się poza granicę chmur.
Na tej granicy masz właśnie takie uczucie.

Mówię to Dzidce ale ona widzi tylko zło. Przecież na granicy mówili...
Ona nie rozumie, że pies, czy inna żyrafa z kulawą szyją, się nami nie zainteresuje... Ja to wiem ale za mną stoi doświadczenie.
Czułem się trochę jak Dzidka, w 2008-ym. Nie miałem wtedy nikogo przy sobie, kiedy wjeżdżałem do Afganistanu. Były lufy karabinów i różne takie...

i co...?
Nic się nie dzieje, poza faktem, że droga chujowa na maksa, gorąco jak pierun. W tym kontekście wjeżdżamy do piekła i na tym się porównanie kończy.
Dzidka siedzi jak skamieniała. Prowadzę i śpiewam: gdzie ta keja...
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:35   #886
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,106
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 19 godz 14 min 17 s
Domyślnie Anatomia obłędu

Cytat:
Napisał El Komendante Zobacz post
Złe wieści z Nigru...
El nadepnął rano na efę piaskową. Ukąsiła go tylko raz, dość szczęśliwie.
Dzidka nie spanikowała i szybko odessała, co się dało pompką do jadu ale rana dość obficie krwawi i nie ma jak tego zatrzymać.
Do Nyamei dojadą najszybciej wieczorem. Jadą z północy, bardzo złą drogą.

Gada zauważyła Dzidka ale El nie rozróżnia kolorów i mimo ostrzeżenia postawił stopę dokładnie tam, gdzie nie powinien...
On oczywista bagatelizuje i żąda wypłaty zaległego "wynagrodzenia" nazywając Dzidkę efą do kwaratu.
Co ta Dzidka tam z nim ma... tak czy owak dzielna kobita. Zero paniki, racjonalne działanie. El coś chyba ściemniał wcześniej, bo lepszej pielęgniarki daleko szukać.

Tragedii ponoć nie ma ale...
Dzień dobry,

w nocy wstałem i poszedłem się wysikać.
Otworzyłem nie te drzwi, pośliznąłem się na stopniu i po schodach, jak po rynnie zjechałem do... kostnicy.
Dramat zaczął się później. Drzwi miały klamkę ale tylko z zewnątrz.

Pewnie nigdy bym się już z niej nie wydostał, gdyby nie Dzidka.
Obudziła mnie pytaniem:
- No i jak się czujesz?
Byłem w kostnicy.
- Co?!!

Podobno straciłem przytomność. Jeżeli tak się umiera z powodu upływu krwi, to polecam. Ale ja chyba byłem niewyspany... raczej na pewno. Opowiem o tym później, bo... Mogłem sprzedać... Dzidkę. Zdzisławę W.
Takie zapewne ogłoszenie ukazało by się w pitavalu sądu/posterunku malijskiego/policji w Timbuktu. Do celu... Przez kilka dób czas miałem wypełniony jak obecny minister zdrowia na planecie PL.

Teraz jestem wyspany i zdolny do rzeczy wielkich.
- Masz tego wirusa... głos Dzidki załamał się.
Dostałeś surowicę, krew i zrobili ci test...
A gdzie kwarantanna?
- Nie wiedzą, co zrobić. Przywieźli cie Niemcy. Małżeństwo. To cud, że żyjesz...
Czemu Niemcy?
- Stanęliśmy z braku paliwa... Znaczy ja. Nie wiedziałam, co się dzieje. Lublin nie chciał odpalić a mi nie przyszło do głowy, że to paliwo... Możesz z nimi porozmawiać, znasz niemiecki. Są tutaj. Gdyby nie oni...
Gówno prawda... Chciałaś się mnie pozbyć, bo wisisz mi w chuj kasy.
- Co ty mówisz?! Darek! Masz gorączkę?!
A nie chciałaś...?
- Jak mogłeś tak pomyśleć?!
Eee... zwykły melodramat. Powiedz mi teraz, że mnie kochasz a mi się łezka zakręci. Odpowiem: ja ciebie też ale nie mogę, bo... kurwa, jak mi się chce siku!!
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:43   #887
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,106
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 19 godz 14 min 17 s
Domyślnie Cizia Zike

Cytat:
Napisał El Komendante Zobacz post
El odszedł dzisiaj w nocy...
Wstrząs anafilaktyczny.

Nie potrafię dopisać nic więcej...
Cytat:
Napisał Gończy Zobacz post
Będzie mi brakowało tych postów.
Cytat:
Napisał Lucky Zobacz post
Jeden z ciekawszych wątków.
I tak mogło być do tego Cape na południu Afryki i z powrotem wschodnią Afryką.
I komu to przeszkadzało...?
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:53.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.