|
|
#51 |
![]() |
Po 7u latach nieobecności, miałem w tym roku podobne wrażenia. Tempo podobne jak 20 lat temu w Rumunii. Teraz Rumunia specjalnie nie odstaje od tego co mamy u siebie, czego też życzę Ukrainie.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#52 | |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 693
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 1 dzień 20 godz 11 min 18 s
|
Cytat:
pozdrawiam trolik |
|
|
|
|
|
|
#53 |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 693
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 1 dzień 20 godz 11 min 18 s
|
Siódmy dzień, 21 sierpnia. Płaskowyż Somes.
Rumunia jest niewiele mniejsza obszarowo od Polski. Ludności jest jakoś połowa tego co u nas, więc naprawdę jest gdzie jeździć:-). Wystarczy zjechać z asfaltu gdziekolwiek i już jesteś w motorkowym raju:-). Tak przynajmniej było z nami. Płaskowyż Somes jest rzadko zaludnionym i skąpo zalesionym obszarem pokrytym łąkami i pastwiskami. Jest to super teren do motorkowania - masz widoczki w każdą stronę, nikomu nie przeszkadzasz, nikt nie przeszkadza tobie. Po pobudce jak zwykle poranny rytuał i ruszamy w drogę. Był to właściwie cały dzień pięknej, spokojnej jazdy w oceanie zieleni. Od czasu do czasu przecinaliśmy jakąś asfaltową drogę, zjeżdżaliśmy do wsi położonej w środku niczego. Było mi dobrze! Było mi tak dobrze, że podczas zjazdu do jednej z wiosek przegapiłem ostry zakręt, na którym znajdowała się łacha piachu. Chwila nieuwagi i bum!:-). Na szczęscie obyło się bez strat. Nauka jest taka, że prawa fizyki działają nawet w motorkowym raju!:-). Jedziemy dalej Prognoza pogody dawała opad w nocy i przez większośc nastepnego dnia. Postanowiliśmy w związku z tym zanocować pod dachem w Kluż Napoka. Zanim tam jednak dojechaliśmy byłem zmuszony zmagać się z kolejnym zonkiem:-). Na szczęście do szinmontażu było może z kilometr jazdy więc spokojnie dojechałem na flaku. To był piekny dzień! |
|
|
|
|
|
#54 |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 693
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 1 dzień 20 godz 11 min 18 s
|
9ty dzień, 23 sierpnia. Góry Apuseni i Rusca Poiana
Prognoza się sprawdziła i deszcz rzeczywiście padał przez większość dnia. Mielimy czas na małe pranie, odpoczynek i takie tam inne drobiazgi. Następnego dnia ruszyliśmy dalej na południe i kawałek za Kluż wjechaliśmy już w teren. Było całkiem przyjemnie. Góry Apuseni podobne są do Beskidu Niskiego. Może jest tam troszkę mniej lasów, ale za to w niższych partiach nie ma przypadkowo rozrzuconych domostw i zagród. Dominują łąki, pastwiska i fajne polne drogi:-) Po przejechaniu jakiejś większej drogi wszystko się zmieniło i wjechaliśmy w góry typu bieszczadzkiego - zdecydowanie bardzie strome podjazdy w lesie, a u góry witały nas piekne połoniny. Po wczorajszych opadach zostało jeszcze trochę błota i nasze jodełki trochę słabo radziły sobie z przyczepnością na stromych podjazdach, ale jakoś dawaliśmy radę. Po zjeździe z jednej z połonin czekała nas nagroda Po obiadku wychodząc ze schroniska usłyszeliśmy szlachetny pomruk - trzej rycerze z południa Polski na błyszczących ktm 890 również zatrzymali się tutaj na tankowanie brzuszków. Nasze wysłużone, upierdolone w błocie osiołki wyglądały przy tych bestiach nieco passe, ale coż tam - może jeździmy powoli, ale więcej widzimy:-). Okazało się, żę chłopaki jechali na jakiś zlot kateemiarzy czy cos. Narzekali, że nie mogą znaleźć ofrołdu...jprdl:-) Zjazd z góry zajął nam chyba ze dwie godziny. Na szczęscie pogoda zaczęła się poprawiać i do tego znaleźliśmy piękny nocleg na skraju lasu To był super dzionek! |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 | trolik1 | Polska | 69 | 28.07.2021 08:45 |