|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#24 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 893
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 5 dni 1 godz 41 min 20 s
|
Czytam zapiski i już wiem, dlaczego wysiadłem w Bijelo Polje tak czy owak.
Próbowałem kupić bilet na międzynarodowy do granicy (zgodnie z hasłem, że granicę, to ja nie z rowerem ale na rowerze) ale nie można było doń zabrać roweru. Zatem ten, którym jechałem z Podgoricy nie był międzynarodowy tylko w Bijelo Polje po prostu kończył bieg. Zatem wysiadłem, dosiadłem kogę i pojechałem na granicę. Nie kojarzę, czy było gorzej czy lepiej. Tu się zapiski urywają. Brakuje też kilku zdjęć. Pamiętam, że robiłem je przejeżdżającemu pociągowi, który to pojawiał się, to znikał w tunelach wykutych w skale. Ja też pokonywałem typowe dla Dormitoru tunele z całą masa uch igielnych przez które się przetykałem. ![]() Pamiętam krowę srbską. Za to bardzo dobrze pamiętam mój pobyt w Priljepolje, do którego dojechałem dość szybko. Była to sobota po południu, co było dość brzemienne w skutki. Bo ponieważ nie mogłem wymienić euro na dinary, bo żaden bank już nie rabotał. Znaczy to, że zostałem odcięty od zaopatrzenia. To po pierwsze primo. Drugie primo było takie, że ten węzeł w Priljepolje nie obsługuje pociągów pasażerskich... Oba info zaposiadłem w pomieszczeniu drużników i z tym info przysiadłem na dworcowej ławce, na pustym dworcu w sobotnie popołudnie, z którego nie mogłem odjechać ani pociągiem, ani rowerem. To znaczy rowerem jeszcze mogłem... Wyraz "jeszcze" niesie w sobie ogromny, jeszcze nieujawniony potencjał. A w zasadzie brak potencjału ale z ogromnymi widokami. To, co wydarzy się za chwilę, to znaczy wydarzyło się, kiedy na ławce przysiadłem... może ukoi strapioną duszę Matjasa na moment.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|