|
|
|
|
#1 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: Wrocław / Grenoble
Posty: 1,183
Motocykl: RD07a
Przebieg: ~60kkm
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 9 godz 47 min 45 s
|
W trakcie mojej podróży trzy razy zdarzyło mi się jechać pociągiem.
Mimo, że na mapie tego nie widać, czasy przejazdów uświadamiają o odległościach z jakimi można się spotkać w tym ogromnym kraju: Almaty - Astana - 19 godzin Astana - Pawłodar - 8 godzin Pawłodar - Almaty - 26 godzin! ![]() Z przedziału robię pamiątkowe zdjęcia dla mojego Taty, który jeździ lokomotywami spalinowymi: ![]() ![]() Do kazaskich pociągów nie ma się o co przyczepić. Dwóch konduktorów na każdy przedział, miejsca leżące o różnych standardach (od 2-osobowych przedziałów po plac-karty).. Wszyscy Kazachowie natychmiast przebierają się w dresy lub piżamy, wyciągają domowe kapcie i czajniki. Jest naprawdę fajnie. W każdym wagonie jest zbiornik z wrzątkiem, korzystając z okazji i my zaparzamy herbatę: ![]() ![]() Na każdym dłuższym postoju wysiadamy rozprostować nogi i pospacerować po peronie. Jest to też okazja do skorzystania z lokalnych fast-foodów. Można tu znaleźć wszystko - od sklepików z art. spożywczymi, przez lody aż do domowych posiłków, które smakują wyśmienicie. Udało mi się wypróbować manty, pierogi z kartoszką, kurczaka - wszystko było ciepłe i bardzo smaczne. ![]() Fast-foody w akcji! ![]() Zapada zmierzch, kładę się na swojej pryczy obserwując otaczające nas krajobrazy: ![]() ![]() Wiatr wpada przez okno chłodząc mi twarz.. Znów jest zajebiście. ![]() .
__________________
Jeśli coś warte jest zrobienia, warto to zrobić, choćby źle. Gilbert K. Chesterton |
|
|
|
|
|
#2 | |
![]() Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Garwolin
Posty: 1,857
Motocykl: RD07A
Galeria: Zdjęcia
Online: 7 miesiące 2 dni 16 godz 27 s
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Charakterystyczny stukot pulmanów i nieskończony sznur wagonów wspaniale prezentujacy się na długich zakrętach...
W ciepłe wieczory, ten stukot i drgania szyn przypominające wibracyjne trele świerszczy lub cykad wprawiały mnie w upojenie. Jeździłem kolejami na Podlasie z Gdańska od 6-tego roku życia (znaczy od 1969-tego!). Pamiętam klasyczną kowbojkę relacji Białystok - Bielsk Podlaski (albo Sokołów ?), która jechała jakąś strasznie okrężna drogą przez Nurzec. Najpierw z Gdyni do Białegostoku Strzałą Północy (12h), potem tą kowbojką nie wiele krócej... Zżyłem sie z kolejami. Godzinami wklejony w szybę przy oknie... Jadąc całą noc, nigdy nie zmrużyłem oka! Kiedyś opiszę te wrażenia... Po latach w 87-ym Transsibem z Irkucka do Moskwy... Dokładnie w takim trybie, jak opisujesz Jaru. Smaku Twoim opowieściom (to nie relacja... to opowieść) dodają te odległości. Ale nie pokonane tam... Odległości od domu. Inspirujesz starego pryka Kolego! Dzięki. |
|
|
|
#4 |
|
wondering soul
![]() Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 2,346
Motocykl: KTM 690 enduro, Sherco 300i
Galeria: Zdjęcia
Online: 2 miesiące 2 tygodni 3 dni 23 godz 11 min 8 s
|
Dzisiaj sobie przeczytałam całość jeszcze raz. Tak za jednym zamachem. W Twojej opowieści nawet Kazachstan wydaje się piękny, interesujący i chciałoby się tam od razu jechać. A jakoś nigdy nie miałam przekonania do tego kraju. Raczej kojarzył mi się z obrazami, o jakich wspomina Czosnek.
Ciekawe, czy miałbyś też takie pozytywne spostrzeżenia, jakbyś jechał AT? Może to jednak kraj do zwiedzania "niemotorkowego"? Bo większość, która zna go z siodełka motocykla, raczej narzeka na płaską monotonię i ewentualnie chciwośc policji. Jakoś coraz bardziej układa mi się w głowie, że jednak są kraje gdzie motocykl może niekoniecznie jest najlepszym sposobem na poznawanie. A do tej pory wydawało mi się, że motocykl jest zawsze najlepszy do podróży. Bez wyjątków. Zatęskniło mi się za takim "go slow" stylem podróżowania....eh.
__________________
Ola |
|
|
|
|
|
#5 |
![]() Zarejestrowany: Sep 2010
Miasto: Łódź
Posty: 603
Motocykl: Ansfaltowy pedał
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 2 dni 11 godz 8 min 2 s
|
Jaru pisze naciekawie,ale Ty się Olu nie rozpraszaj pisz co swoje....
![]() Jaru Ty też się nie ociagaj....
|
|
|
|
|
|
#6 | |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Cytat:
Trzeba w jak najkrótszym czasie odwalić te 2500km (omijając Uzbekistan). Wtedy jazda jest monotnna, dukucza temperatura i policja na glównych postach, bo droga na setkach kilometrów jest prosta jak drut i tylko step... Kiedy nie ma tego prostego limitu, dostrzegamy przestrzeń w wielu wymiarach. Temperatura dokucza inaczej, policja okazuje się pomocna, step zaczyna pachnieć ziołami... |
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Rodopy offem. Długa relacja z krótkiego wypadu. [Czerwiec, 2012] | Louis | Trochę dalej | 62 | 13.03.2025 14:02 |
| Zobaczyć Iran - czyli 4 dni w Armenii. [Czerwiec 2012] | majek | Trochę dalej | 104 | 26.02.2013 14:33 |
| Kawkaz - czerwiec/lipiec 2012 | Sub | Przygotowania do wyjazdów | 17 | 22.05.2012 09:29 |