|
|
#692 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 868
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 33 min 40 s
|
Tak jest Kolego.
Po uwarzeniu będziemy świętować koniec projektu pt.: uwarzenie Elwooda. To będzie kolejny etap naprawy mojego wewnętrznego świata. Pierwszy zakończy się z chwilą, kiedy przy tytułowym zapisie (obecnym) pojawi się "0". Dzisiaj jest 19. Odliczanie trwa. Cudowne jest naprawianie siebie a nie świata. Sygnalizować upadek tego drugiego jednak nie zaszkodzi. Najważniejszym, to nie stać między ludźmi ze swoimi problemami. Można spokojnie stać z boku. Stać i mimo wieku uczyć się. Mój świat wewnętrzny trochę się powiększył. To troje wnuków. One mnie socjalizują z jednej strony, z drugiej - zmuszają do nauki. To, co jest dzisiaj, jest dla nich ważne. Ja nie chcę tych szkrabów zawieźć. Wczoraj się dowiedziałem, że nie umiem robić herbaty. Babcia (Strażnik Domowy) robi dobrą. Lepszej Kacprowi nie trzeba. Koniec dyskusji. Tymczasem. Wasz bohater (czyli naturalnie ja) melduje się o poranku na dworcu. Do wczorajszego poranka wycieczka odbywała się na warunkach Pana Tadeusza. Były elegancko określone. Spisałem się jak długopis. Wczoraj wieczorem wymieniłem wkład. Na dworcu go wyciągam. Długopis. Pisze doskonale. Więc tak. Tak, jak w dowcipie: frajerzy pojechali zwiedzać piramidy a ja nad...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|