Ja swoją t7 /jeśli wciąż będzie moja/ mam właśnie plan bebeszyc przy około 30k.
Czyli w teorii biorąc pod uwagę że jeżdżę innymi pojazdami OO to może być za trzy lata. Walić to. Wydaje mi się że jest mniej plastików niż na NAT a te dwa baniaki to nie taki wielki problem. Taka impreza raz na trzy lata to chyba żaden wyczyn i poświęcenie.
W cegle niby dostęp wspaniały ale jak dojdzie zdejmowanie przedniej pokrywy, zjebane szklanki regulacyjne plus owiewki to też było co dłubać.
Raz na jakiś czas można - pytanie czy to obsługa czy naprawy. Jak obsługa i moto normalnie jeździ i nie woła nie wiadomo czego to imo jest bardzo ok.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
|