Bovington już byłem... Niestety w okolicy Calais zorientowałem się, że nie mam ze sobą paszportu, więc w tym wyjeździe Bovington nie dublowalem... Z Kubinką też nie lepiej...
Część druga to pierwszy kawałek Beneluksu...
Zacząłem od Arnhem, czyli operacji Market Garden, znanej też pod szyldem "O jeden most za daleko"... Ale bardziej się skupię nad Airborn Museum w Oosterbeek i Driel po drugiej stronie Renu. To tam z odsieczą Anglikom lądował gen Sosabowski. W czteropiętrowej willi w Oosterbeek jedno piętro w całości poświęcono właśnie jemu.
Skończyłem zaś w Overloon. Kolejne z ciekawych muzeów pancernych Europy.
|