Dla tych co nie byli wrzucę przejazd przez Durmitor oraz niemalże cały przejazd przez kanion Tary aż po granice (ciut wcześniej zawróciłem, bo wiedziałem, że będą korki więc nie ma 2 kilometrów)
Ogólnie ta część bardzo bardzo lubię. Durmitor jak zawsze petarda chociaż ja tylko asfaltową drogą - takie życie. Mówią, że fajny track tet-u tam jest
__________________
Ramires
...okręt mój płynie dalej... gdzieś tam...
|