Czyli robi się jak z każdą rzeczą w dzisiejszych czasach. Łatwiej wyrzucić i kupić nowe, bo taniej.
Jakoś jednak mam wrażenie, że to droga na równi pochyłej dla ludzi, środowiska, zasobów. W końcu nie trzeba być wielkim matematykiem, aby widzieć, że produkcja części pochłania mniej zasobów, energii niż całego motocykla.
|