nie tylko z chińczykami się ludzie bujają... jest z nami na form także kolega co długo walczył o swoje w końcu mu zrobili motocykl tyle tylko, że u niego problem nie dotyczył samego silnika a układu wtryskowego i zasalania paliwem dostał wszystko nowe i dopiero dało się jeździć co trwało sporo czasu i kosztowało niestety, myślę, że kosztowało więcej niż gdyby olał gwarancję i sobie kupił te części nawet używane, no ale przecież nie o to chodzi.
poniżej komentarz innego użytkownika.
"Moją CRF 1100 kupiłem w 2024 roku w salonie w Krakowie motocykl od nowości bierze olej, wymieniono mi dekiel (pokrywę) zaworową ale to nie pomogło motocykl dalej spala olej .Pierwsza wymiana po 1000 km nie wskazała zużycia (przynajmniej nie poinformowali mnie o tym w serwisie przy wymianie),po 3 tysiącach wróciłem do serwisu na gwarancyjną wymianę wyświetlacza i serwisant poinformował mnie że mam minimalny stan oleju w silniku i dolali litr oleju, następna dolewka 0,6 litra była przy przebiegu 8600 czyli po następnych 5 tysiącach.Na dzień dzisiejszy przejechałem 9.900 i oleju nie ubyło.Motocykl Wdo dnia dzisiejszego miał wymieniane na gwarancji
ekiel-pokrywę zaworów, wyświetlacz LCD,lewą manetkę z zespołem przełączników, dwa razy oring śruby alternatora-po dwóch wymianach dalej ciekł olej spod śruby więc wymieniono śrubę alternatora z oringiem-dalej lał olej więc następnie wymieniono cały boczny dekiel-pokrywę silnika.Serwis hondy proponuje mi oddanie motocykla na dwa lub trzy miesiące do serwisu i rozbiórkę silnika!!! chcą abym oddał motocykl w okresie wakacyjnym na trzy miesiące a oddadzą mi go w zimę kiedy motocykla nie będę miał możliwości testować! druga sprawa to jaka rozbiórka silnika
? w nowym motocyklu
Honda zeszła na psy i bardzo żałuję tego zakupu bo miałem zamiar kupić Yamachę MT 09 Tracer"