Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Dzisiaj, 10:15   #16
herni
 
herni's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: May 2009
Miasto: Stalowa Wola/ MIELEC
Posty: 1,154
Motocykl: TransAlp+Multistrada + Cagiva Elefant
Przebieg: hohoho
Galeria: Zdjęcia
herni jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 5 dni 21 godz 49 min 21 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał arbo Zobacz post
Herni, ale to chyba słonina, a nie Haribo.


Sorry, że się czepiam, ale tu chyba nie idzie o to, co polecać czy się chwalić, ale też i rady praktyczne jak się zachowywać.

No dobra.
Nie miałem do czynienia z dzikimi słoninami tete'a'tete, ale z nosorożcami i owszem (możliwe też, że to co na zdjęciu Herniego to kupsko nosorożca). I to nie tylko z pozycji oglądacza z bezpiecznego (stosunkowo) grzebietu słonia (ucywilizowanego). Mówie o azjatyckich (o Nepalu), ale w Afryce pewnie podobnie.
Nosorożce sa półślepe, widzą raczej ruch i zarysy niż detaliczne kształty. Za to mają genialny słuch (i duże uszy). Gdy czują się zagrożone (a są dość płochliwe ze względu właśnie na słaby wzrok), to szarżują, nie zastanawiają się, tylko od razu 50km/h. Najwięcej ludzi w Nepalu ginie właśnie w wyniku szarż nosorożców). Podchodziłem do nosorożców na stosunkowo bliską odległość kilkakrotnie (żeby nie było, że jestem taki chojrak - zawsze podchodziłem z Nepalczykiem, który był strażnikiem parku narodowego i on mnie instruował co i jak, ślady pokazywał, kupska, miejsca i czas żerowania etc.) w celach fotograficznych. Przy nosorożcach należy się zachowywać cicho, bardzo cicho, reagują na najmniejszy szelest trawy czy złamaną gałązkę pod stopą. Kiedyś na takiej wędrówce rozdzieliliśmy się na kilkanaście metrów i w dość wysokiej trawie gość "wyniuchał" nosorożca z jakichś 20 metrów. Akurat byłem pod nadłamanym pochyłym drzewem, więc wlazłem na niego i czekam. Spędziłem tam jakąś godzinę, może półtorej (a może czas mi się dłużyl, hehe), a bydlę pasło się w trawie i powoli szło w moją stronę. Nepalczyk wlazł na drzewo jakieś kilkanaście metrów ode mnie.
Siedieliśmy se tak cichutko, a że trawa momentami bardzo wysoka, to nam zniknął z oczu i tylko go było słychać. W pewnym momencie wyłonił mi się z niej, ale ciągle z pyskiem przy ziemi. Leciutko pstryknąłem palcami i to wystarczyło, żeby zaniepokojony podniół pysk. Migawka aparatu go dodatkowo pobudziła i zaczął chrapać, więc zrobiłem tylko to jedno zdjęcie i dalej siedziałem cicho, dopóki sobie nie poszedł.
Fart niesamowity, że akurat podszedł do mnie tak zapozować.



Nosorożce dość łatwo się tropi, gdy się zna tereny ich przebywania, ale trzeba uważać mimo wszystko, bo one też nie są jakieś bardzo głośne. Można się nagle na niego naciąć, zwłaszcza w wysokiej trawie czy gęstwinie krzaków. Lubią przesiadywać w wodzie, w mokradłach itp. pozbywając sie w ten sposób upierdliwych insektów.

Nosorożca nie widiałem a kupy są słonia, który nie lubi jak go zaskakujesz w buszu. Najgorzej ,ze nie masz gdzie i jak spier...ć. Słoni tam jak u nas kotów
herni jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem