Zrobiłem ostatnio 240 km nowym 390 adv i mogę napisać moje wrażenia.
Sprzęt po przesiadce z 690 początkowo rozczarowuje ale im dalej tym lepiej. Lepiej nie znaczy że dostarcza adrenaliny czy jakichś emocji. Motocykl jest przyjemny w użytkowaniu, łatwy do ogarnięcia dla początkujących. Całkiem lekki i poręczny. Fajnie się jeździ po mieście. Silnik wysokoobrotowy a biegi krótkie. Trzeba ciągle wachlować dźwignią zmiany biegów. Silnik jednak dość łagodny, nie ma ktmowego jadu, brzmi bardziej jak w skuterze. Da się tym przemieszczać sprawnie i jak trzeba to całkiem szybko ale prędkości przelotowe to raczej do 100 km/h bo więcej to już wyje. Przy 100 ma 6 tyś obrotów, przy 120 - 7 tyś. i zbliża się do czerwonego pola. Zawieszenie jest niezłe, da się regulować przód (tyłu nie sprawdzałem) i wybiera nierówności całkiem spoko jak na taką klasę motocykla. Nie udało mi się w terenie ani razu z gazu i kompresji poderwać koła przed dziurą, tego mi brakowało. Spalanie 4,2 l/100 przy jeździe mieszanej. Hamulce bardzo dobre, z tą tarczą z przodu to trochę przesadzili, rozmiar na wyrost zważywszy na prędkości i przeznaczenie sprzętu. Całkiem wygodny do latania wokół komina, siodło nie męczyło, szyba symboliczna ale nie ma takich prędkości żeby była niezbędna. Przy moim wzroście przerobiłbym kierownicę na wyższą, może lekko podnóżki w dół.
podsumowując:
Szwenduro łatwe, poręczne i trochę nudne ale może dać sporo radości z jazdy.
__________________
Niepuszczone bąki wędrują do mózgu i tak rodzą się posrane pomysły.
|