Jak pisałem - dlatego mam t7. Nie mam psychicznie przestrzeni ŻADNEJ aby myśleć nad potencjalnymi awariami i fixami w nowym motocyklu. Nie i już.
Więc czy warto - warto.
Nie jest idealna ale nie ma takich sprzętów natomiast znam paru co zrobili porządne trasy i mieli t7 wiele lat. NIGDY żadnych problemów.
W mojej jeszcze na dodatek rozwiązali kwestię zawieszenia.
Pali mało, jest czym wyprzedzać, a autostrady się nie boi.
Szukałem w necie info nt problemów z t7. Umiem szukać - nie znalazłem.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
|