W chacie 12,5 stopnia. O 6.15 włączam ogrzewanie. Nie śpię od 4.45.
O 7.18 już tylko z rzadka wstrząsa ciałem nagły skurcz międzyżebrowych i przepony.
Niedziela Palmowa.
Wielki Tydzień.
Za dwie dekady taka konkluzja może mieć już inny ciężar... Czy ja dożyję?
Czy będę miał normalny kontakt z wnukami, które dzisiaj mają wszystko...?
__________________
Jam nie Babinicz...
|