Kurde, wysłałem link do znajomego. Przejeżdżał przez Iran w momencie, gdy Izrael posłał tam pierwsze rakiety. Podobno wywiad miał info, że pociski były naprowadzane przez turystów zza granicy, na motocyklach. On był w tym czasie ok 1.5km od pierwszych wybuchów, szyby w oknach tego nie zniosły. Wyjazd z Iranu był męką, co kilka km wozy opancerzone, przesłuchania, konfiskata motocykli. Chyba cudem udało mu się stamtąd wydostać.
Swoją drogą, raz na tym forum szukał kompanów do podobnie "odklejonych" wyjazdów, trochę zrównano go z błotem. Pojechał, wrócił, bez rozgłosu i fajerwerków. Kilka lat jeździł na TA650, później CRF1000, teraz CRF1100 (chyba już na tym miał takie przygody)
|