Trening
Nie chcesz być Lonardo ale musisz...?
Nie tędy droga. Nic nie muszę. Chciałem.
Nie chciałem być Leonardo da Vinci. To był jego znak rozpoznawczy.
Mój o tyle, że jak się o tym jego piśmie dowiedziałem 50 lat wcześniej, to po prostu wziąłem ołówek i zacząłem pisać.
Wspominałem o tym. Wspominałem też, że tę rzadką cechę "odziedziczyła" po dziadku Marysia.
Zatem kupiłem sobie zeszyt w linię i zacząłem ćwiczyć. Pierwszy zapisałem zgodnie z nowa metodą nauki pisania.
Drugi - etiudami.
I tak do dnia, kiedy zszedłem do piwnicy, po pożółkły papier...
W międzyczasie kupiłem drugą gitarę, yamahę 40M.
Trochę czasu w Wiśle upłynie ale jest w kolejce.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
|