Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 10:30   #760
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 970
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 5 dni 21 godz 54 min 9 s
Domyślnie

Chłopaki przerywają jak na komendę.
Widzą swój - ulga.
Nie ma już grania. Okna świetlicy wychodzą na Karmelicką. jest zakaz. Ludziom po drugiej stronie przeszkadza w wypoczynku.
Grajkowie część mebli przesunęli tak, by "zalepić" okna.
Oniemiałem...

Panowie... mogę zagrać...?
- Na czym?
Na perkusji.
- Grałeś kiedyś?
Nigdy.
- To jak chcesz kurwa grać?
Normalnie.

Chłopaki patrzą na mnie. Ja tylko na perkusję.
Zagrać na prawdziwej perkusji, to moje marzenie od kilku lat. Prawdziwy zestaw. Mały bęben, duży bęben, mały kocioł, duży kocioł, breake maszyna i jeden czynel...
Dzisiaj, to bym im całą historię mego "grania na perksusji, na której nie grałem"" opowiedział. Wtedy było inaczej. Mało mówiłem, więcej robiłem.
Widzę, że jestem mało przekonujący ale jestem... kapralem. Oni - szeregowi.
Ale nie to zdecydowało.

Za mną do tej jednostki dotarła historia o mnie.
Szanowano mnie. To znaczy, nikt się do mnie nie wyrywał. Miałem w tej jednostce niepodwarzalny status. Status gościa nieprzewidywalnego, z określonym dosier.
Ten ze złamaną ręką przełamał się pierwszy.
- Zagraj sobie, tylko nie napierdalaj, bo wyjebią nas stąd na amen.
Wziąłem pałeczki do ręki...

Pauza.
Idę sobie otworzyć... browara.
Jak za czasów studenckich. W niedzielę, o 7.30 rano. Teraz już nie to. Jest 9.30. Były już dwie kawy. Obchodzę karnawał.

Słuchamy...

__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi.
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem