Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 11:32   #35
NaczelnyFilozof
 
NaczelnyFilozof's Avatar


Zarejestrowany: Sep 2008
Miasto: Jeleśnia - Żywiec
Posty: 1,387
Motocykl: CZ 350/XL 600
NaczelnyFilozof jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 5 dni 10 godz 14 min 55 s
Domyślnie

Dzień 11.

Wiedeń. Dramat. 0 stopni. Deszcz ze śniegiem. Szaruga. Lądujemy 7 rano. Poniedziałek. Czas start. O godzinie 22 zaczynam pracę na nocną zmianę.



Kontrola paszportowa jak po maśle. I jedynie czekanie na bagaż. Chyba 40 minut.. No Dobra trzeba wrócić do Polski. Spotykam kilku Polaków co też lecieli tym samolotem, ale oni czekają na samolot do Warszawy. Ja muszę dostać się do Bratysławy.

Te 40 km drogi to patologia. Idę na przystanek autobusowy i sprawdzam odjazdy. Flixbus jeździ co 30 minut ale nie jedzie na dworzec kolejowy. Druga linia slowaklines jeździ przez dworzec kolejowy, ale w moich godzinach porannych omija ten przystanek. Patologia. Kupuję bilet na flixbusa do centrum. Z centrum jest półtora kilometra do dworca to czymś tam podjadę.

Marznę na tym przystanku bo autobus i tak się spóźnia. Dobra jadę do Bratysławy. Wysiadam w centrum przy tym wielkim moście przy centrum przesiadkowym . Odpalam Google i patrzę za czymś co jedzie do dworca kolejowego. Piździ i zimno to nie będę szedł pieszo 45 minut. Jestem w czarnej dupie bo stąd nic nie jedzie do dworca. Muszę przejść 500 m żeby dojść do jakiegoś tramwaju. Patologia. Kupuję bilet w automacie i wsiadam do tramwaju. Nie wiem czemu mam wrażenie że jadę w złą stronę. Patologia. Ok, tramwaj jedzie dziwną drogą ale jedzie w stronę Dworca. Według moich obliczeń mam 30 minut aby zdążyć na ekspres do Zyliny. Tramwaj jest stary. Głośny i wolny. Ale dociera do dworca kolejowego.

Dworzec kolejowy wita mnie brudem, zapachem szczyn i zimnicą. Jestesmy sto lat w tyle za Tajwanem. Idę do kasy kupić bilet na pociąg. Żeby było prościej to robię zrzut ekranu rozkładu jazdy słowackiej strony koleji. Czyli z Bratysławy do Żyliny Express. Przesiadka w Żylinie na pośpieszny do Ostravy. Z Czadcy pociąg do Skalitego. A ze Skalite szynobus do Zwardonia. Kasjer ma wszystko pod ręką tylko ma mi sprzedać taki bilet. Ale coś mu to nie idzie i się strasznie mota patrzy na mój telefon i coś się mota i mota. W końcu sprzedaje mi bilet. Myślałem że zjem coś ciepłego na dworcu ale pociąg odjeżdża za kilka minut więc kupuję Jeszcze tylko jakieś kanapki i kofole do picia.


Dobra No to lecimy. Ekspres do żyliny ma jakiś postój po drodze, i cały Mój misterny plan w pizdu. Zilina. Jestem z opóźnieniem i pociąg do Czadcy oczywiście nie czekał. Patrzą na rozkład jazdy w telefonie, no będę trochę później, jak nic godzina czekania. Ale patrzę na rozkład jazdy na dworcu na ścianie i widzę że za kilka minut mam odjazd do Skalitego. Po prostu koleje słowackie to patologia i rozkład na internecie nie pokrywa się z rozkładem kolejowym w rzeczywistości. Temu kasjer się motał i nie umiał mi sprzedać na mój na moją rozpiskę w telefonie, patologia, jadę pociągiem do stacji Skalite to jest kilka kilometrów przed granicą Zwardonia.


Telefonicznie kontaktuje się z Polską i proszę kolegę aby przyjechał do mnie pod granicą. Według planu dotrę do domu na godzinę 15. Dora. Koniec wyprawy. Ale piździ... Snieg... Patologia.... Czekamy na wiosnę...

IMG_20251201_142714.jpg
__________________
Naczelny Filozof
Cezet 350 '83 [z dwoniącym tłokiem] [bez kilku podkładek] [w kolorze Zielonego Trabanta]
Kymco Activ 50 ADV
NaczelnyFilozof jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem