Dzień 10.
Pakowanie. Opuszczam pokój, nocleg był dobry hotel był cichy i komfortowy. Mała powierzchnia pokoju nie przeszkadzała w niczym. I tak tutaj nie siedziałem tylko spałem. Sniadania tez bardzo dobre. Szwedzki stół. Do wyboru do koloru. Royal Jade Butiqe. Wszytsko ok tylko trzeba wiedzieć w jakie numery lini komunikacji autobusowej wsiadać .
Plan na dziś jest taki. Zwiedzam miasto a wieczorem odlot do Europy. Wylot samolotu jest o 23 :00 w nocy. Mam cały dzień jeszcze na Tajpej. Linią metra Docieram do centrum. Obok głównego dworca jest przechowalnia bagażu. Nie żaden automat i szafa tylko prawdziwa przechowalnia z ludźmi. Zostawiam torbę motocyklową a z plecaczkiem ruszam na miasto.
Pierwszy punkt programu to kolej linowa na wzgórze nad miastem. Docieram tam żółtą linią metra, choć to nie jest metro podziemne tylko naziemna kolejka. Niby to jest stare ale dosyć futurystyczne. Wagoniki są autonomiczne. To znaczy się nie ma człowieka który tym kieruje tylko kieruje tym pewnie komputer albo osoba zdalnie. Sam przejazd tą kolejką to już jest atrakcja.
IMG_20251130_090154.jpg
IMG_20251130_115126.jpg
Wyjazd kolejką gondolową na szczyt jest zawarty w cenie karty turystycznej. Pogoda dopisuje widoki dopisują. Kolejka ma cztery przystanki i fajnie to jest zrobione że można wysiadać pomiędzy pierwszym a końcowym. O ile z rana ludzi było mało, to na powrocie ustawiła się już gigantyczna kolejka do tej atrakcji. Jest niedziela po prostu przyjechali turyści. O ile ja z rana stałem w 15 minutowej kolejce, to teraz przed południem kolejka jest chyba na półtorej godziny.
IMG_20251130_104935.jpg
IMG_20251130_095804.jpg
IMG_20251130_105043.jpg