![]() |
Pamiętam że jak dostałem w pracy pierwszy w życiu automat to pierwszego dnia i może drugiego zaprzątałem sobie głowę łopatkami na kierownicy. Już nigdy potem chyba że chciałem hamować silnikiem na zjazdach bo tego automat nie ogarnia⌠lub dojazdy do skrzyżowań itd.
PEWNIE podobnie byłoby w dct - napisałem powyżej jednak coś więcej niż tylko o skrzyni. NIE podoba mi się praca silnika hondy w NT /w Afryce pewnie to samo/ i sprzężenie z tym czymś DCT jest dla mnie nie do przyjęcia. Bardzo chętnie chciałbym spróbować dct w R4 lub nawet lepiej w R3 jak w Yamasze. Myślę że wiele byłbym w stanie wybaczyć NC750 ze względu na hardkorowoutylitarny charakter tej maszyny - dla mnie motocykl pralka/toster. Kompletnie bez duszy jakiejkolwiek ale mały turysta doskonały. Jeden z tych które mógłbym kupić ponownie a rzadko to mówię. Lubie zmieniać biegi w moto i mieć na to pełen wpływ. Automat w motocyklu to dla mnie jednak wciąż zbyt wiele ale dobry QS jak w Tracerze /so tej pory to moje jedyne takie doświadczenie bo w nikenie mam tylko w górę/ był jak odkrycie Świętego Graala :) byłem zajarany jak mały dzieciak :) |
Cytat:
Pytanie poboczne - poziom hamowania silnikiem - z czym to się je? Bo nie bardzo widzę różnice pomiędzy poziomami a może oczekuję go tam, gdzie on nie ma zastosowania. Generalnie to myślałem, że hamując silnikiem na długich zjazdach (opóźnienie w wyświetlaniu danych na zegarach) pokaże mi przy zamkniętej przepustnicy zużycie paliwa jako 0/100km - jak w samochodach. A pokazuje jakieś wartości z czapy - czasem 2.4, czasem 1.9, zdarzyło się też 0.9. O co w tym chodzi? |
Cytat:
|
Ja hamowanie silnikiem ustawiałem na najsłabsze i różnice pomiędzy najsłabszym a najmocniejszym były dla mnie odczuwalne, moto mniej gwałtowanie wytracało prędkość po odpuszczeniu gazu. Odnośnie spalania przy hamowaniu silnikiem to nie podpowiem, bo nigdy nie zwróciłem na to uwagi.
|
Żeby dobrze hamować silnikiem potrzebne są obroty od 4k obr./min wzwyż nawet i 7k i więcej była z przodu, przynajmniej Crosstourer tak robi ale tego trza się nauczyć jeżdżąc po górach.
Stare powiedzenie szoferów to na jakim biegu wjechałeś pod górę , na takim zjeżdżaj . |
Hamowanie jest najmocniejsze między maksymalnym momentem a maksymalną mocą. Jesli masz tendencję wjeżdżać pod górę na stosunkowo wysokim biegu to bez redukcji o dwa w dół spektakularnego hamowania nie będzie według szoferackiej zasady ;)
Innymi słowy - redukuj do skutku. No i moim skromnym zdaniem takie udawane r2 to hamuje słabiej niż r4 czy porządny vTwin :) W k1100lt przy jeździe turystycznej niemal nie używałem hamulców - tylko korekty lub hamowanie przed dojazdami no i oczywiście czasami trzeba ale tam nie było tabletu :) :) :) |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:14. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.