![]() |
No a jeśli się ma DCT, to nawet 50x nie trzeba sprzęgła naciskać. W ogólnie nie trzeba naciskać ;-) I w ruszaniu spod świateł jest się przeważnie pierwszym, dopiero po chwili sporty nas wyprzedzają, nierzadko ze zdziwioną miną jak ten adwenczurowy mastodont tak szybko się pozbierał ;-)
|
:Thumbs_Up: dokładnie DCT i zabawa przyciskami :D
|
Mnie tam bardzo się spodobała zabawa przyciskami, bo kliknięcie to mikrosekunda, a potrzeba "zabawienia się" występowała tylko przy chęci nagłego wyprzedzenia, poza tym skrzynia przełączała biegi - jak dla mnie - bez zarzutu (S1 na co dzień i S2 w górach). Ale pewnie zależy to od stylu jazdy i każdy będzie mieć swoje zdanie na ten temat. W moim przypadku DCT to coś, co "sprzedało" mi Afrykę i nie chcę już manuala, choćby to było Ducati i 170 KM ;-)
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Mi dct nie siadło i żaden z trybów jazdy w nt1100 nie zmieniał biegów tak jakbym sobie tego życzył - dlatego uważam że dobry QS góra dół to dla mnie najlepsze rozwiązanie pomiędzy automatem a manualem.
Eclutch stawia poprzeczkę wyżej ale nie jeździłem tym jeszcze. Do miasta wygrywa ze zwykłym QS. |
Cytat:
Spoczko, ale.... A czym (w sensie używania) różni się QS od DCT w trybie manualnym gdy zawodnik zmienia biegi przyciskami? Dla lepszego efektu można w DCT zainstalować wajchę do zmiany biegów nogą :p |
Napisałbym że chodzi głównie o nawyki i przyzwyczajenie. Jak się biegi zmieniało nagą to ciężko się przyzwyczaić do braku klamki sprzęgła i dźwigni zmiany biegów. No i kwestia logistyki, co będzie w tym czasie robić lewa noga ? ręce i tak mają wystarczająco dużo do roboty aby im dać do zabawy dodatkowe prztyczki. Oczywiście producent zawsze to wytłumaczy na przykład zwiększeniem bezpieczeństwa, ilu systemów BMW się pozbyło zapominając o wcześniejszych tłumaczeniach
|
Zgadzam się co do obaw o nawyki. U mnie było tak, że gdy pierwszy raz wsiadłem na moto z DCT, to przez całą 2-godzinną jazdę testową zastanawiałem się po cholerę ten automat. Nowe, ciekawe doznanie z jazdy, ale ręka i noga faktycznie cały czas szukały dźwigni. Oddając maszynę sprzedawcy powiedziałem, że jeśli kupię, to tylko manual. A potem wypożyczyłem taki sam model na 4-dniową wycieczkę, zrobiłem ok. 2 tys. km po różnych drogach i w różnych warunkach - i eureka. Jak można było bez tego żyć. To samo miałem w puszce, porzucając manual na rzecz automatu. Nie chciałbym już nigdy wracać do wachlowania biegami, doszedłem do wniosku, że to zbędna czynność do wykonywania podczas jazdy ;-) Pomimo różnych wad i niedoskonałości automatów. No ale wybór póki co nadal jest, co kto lubi.
|
Tempomaty adaptacyjne w motkach już są, wspomaganie hamowania, utrzymanie pasa pewnie lada chwila. I będzie sobie można spokojnie drzemać jadąc tu czy tam. Można też taniej i wygodniej np pekaesem ;)
|
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:41. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.