Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Trochę dalej (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   Montenegro 2026 - (nie moto) (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=48687)

matjas 07.08.2026 20:03

Dla mnie najładniejszy kraj z Bełkanów - w tym roku byłem pierwszy raz i mimo że zapłaciłem mandat chciałbym wrócić :)

muszel72 08.08.2026 20:20

Cudnie. Byłem kilka razy i zawsze miejscówkę miałem obok Herceg we wsi Dienovici. Z Twojej relacji znów czegoś się dowiedziałem. Dziękuję.

ramires 08.08.2026 23:30

Cytat:

Napisał muszel72 (Post 913768)
Cudnie. Byłem kilka razy i zawsze miejscówkę miałem obok Herceg we wsi Dienovici. Z Twojej relacji znów czegoś się dowiedziałem. Dziękuję.

Tą część znam najmniej prawdę mówiąc. W tym roku chciałem w końcu zwiedzić "starówkę" bo reszta mnie jakoś nie porwała prawdę mówiąc.
Byliśmy zwiedzić Kanli Kulę a potem na stare miasto, które nie do końca nas porwało jak porwał nas Kotor czy Budva. Ma swój urok, nie ma wątpliwości, ale to już nie było to "stare miasto".

Zaskoczeni byliśmy jak sprawnie przeprawa promowa tam działa. Wracaliśmy po 16-17 i wiedzieliśmy, że będą korki w Kotorze, które chcieliśmy przeskoczyć i to było dobrym wyborem. Prom kosztuje 5eu jak dobrze pamiętam i kursują w godzinach szczytu 4 naraz więc naprawdę idzie to sprawnie.

Jedyne co nieco popsuło już odbiór tego wypadu to tradycyjne korki w samym Tivacie, tam zawsze ciasno jest dlatego aż tak bardzo nie spieszyliśmy się aby tam postać. Zamiast tracić czas wybraliśmy sobie trasę dokoła miasta, po tych wąskich nadbrzeżnych drogach. Oczywiście ciasno, często są zatory bo ktoś nie ogarnia, że gdy jest miejsce na schowanie się aby puścić pojazd, który już prawie trze o mur od strony wody lub ma 2cm do głębokiego uskoku wzdłuż końca asfaltu na boku drogi... Jak wspominałem, w takich sytuacjach bardzo szybko widać kto jest wprawiony i raczej "swój" od turysty, który totalnie nie ogarnia jazdy po tym rejonie i tych drogach.

Przeglądam właśnie zdjęcia, typuję jakieś do wrzucenia i uświadamiam sobie bardziej, że NIC nie odda bycia tam na żywo, szczególnie z Durmitoru.
Nic też nie odda klimatu jazdy wzdłuż kanionu rzeki Tara. Z ręką na sercu polecę/przymuszę/zachęcę aby tam się chociaż raz udać.

Wcześniej zapomniałem napisać, że dopiero w tym roku zapłaciłem za przejazd przez Durmitor strażnikowi - wszak to park krajobrazowy.

Łapię się właśnie, że mógłbym opisywać każdy kamień jaki widziałem po drodze :haha2:
Kraj, który gdy raz się odwiedzi, a szczególnie na moto (tak przypuszczam... jeszcze) wryje się głęboko w pamięć i serce, że często się tam będzie wracało myślami. Może jestem nieco sentymentalny co do takich spraw, ale urok pamięci emocjonalnej na wysokim poziomie. Wraz z obrazami w głowie rejestrowałem jaka muzyka, jaki utwór leciał w samochodzie, jaka pora dnia, jaki zapach... cykady, które są dla mnie nierozerwalne z tym krajem. Początkowo, podczas pierwszego pobytu tam były bardziej intensywne. W kolejnym roku już mniej, w tym były zbliżone.
Wszechobecny zapach drzewa oliwnego, wiele plantacji, wiele dzikich mini parków, gdzie te drzewa po prostu nie tylko wyglądały majestatycznie ale ten zapach... te pnie, które są unikalne.

W tym roku rekordowo dużo widziałem policji z suszarkami - serio. Na odcinku Tivat - Zabjak może 12 radarowców było - fakt, był weekend, więc BARDZO wzmożony ruch. Warto dodać, że właśnie ten weekend był rekordowym pod względem ilości turystów, którzy przekroczyli granicę w kierunku Czarnogóry - suma przekroczyła ilość mieszkańców - niecałe 700 tysięcy turystów, podczas gdy ludność to wg danych to 653 tysiące.

Nie wspomniałem również o tym, że nie działa górny odcinek kolejki na Savin Kuk, działa tylko dolny odcinek.
Ale i tak warto tam pojechać chociażby dla knajpy Durmitorsko Sijelo, (https://maps.app.goo.gl/cQcERMcXCydkF9BY6) gdzie serwują naprawdę dobre jedzenie.

Ponieważ zaczęło się ściemniać nieco szybciej niż myśleliśmy to skierowaliśmy się na nocleg - plan był taki, aby spędzić ten weekend naprawdę na cieszenie się widokiem. Spaliśmy raczej w podrzędnej noclegowni - Castle Tara Bridge (https://maps.app.goo.gl/hFjg8q16LVnCXZjJ9) co wydało się takim sobie pomysłem, ale w cenie chyba 40eu było śniadanie - nie żałowałem sobie :haha2:

Widok natomiast na most (w remoncie) był ogólnie fajny. Sporo motocyklistów akurat tam było z różnych stron.

Sporo punktów widokowych odpuścić musiałem ze względu na samochód - raz, że to się mało co odpychało, a dwa, że ten cholerny lokalizator i szczerze mówiąc wolałem sobie oszczędzić problemów przy zwracaniu samochodu. Słyszałem bardzo dużo złego jak na turystach robią sobie za free wymiany opon czy innych elementów bo... zjechali z asfaltu.

Nie wspomniałem też o innym aspekcie tego kraju - dzikich psach i kotach.
Od pierwszej wizyty widywaliśmy sporo psów dzikich, które wyglądały po prostu źle. Jak to bezpańskie psy.
W tamtym roku już była akcja, że wyłapano i uśpiono/ustrzelono (tak, strzelano do psów) aby nie były "kłopotem" dla turystów i nie psuły wizerunku kraju. Tak samo robią ponoć w Albanii. Powstała nawet grupa, która wskazuje miejsca, gdzie palą ciała psów po pacyfikacji, szczerze nie chcę nawet zgłębiać tego tematu. Wiem, że mamy jako Polacy inną mentalność niż ludzie w Czarnogórze. Nie mam zamiaru ich wrzucać do worka z napisem "...", jednakże takie czystki nie tak powinny wyglądać. Schronisk jest parę, ale opinia jest taka, że nawet jak zabiorą danego zwierzaka do schroniska, to najczęściej jest usypiany, ponieważ nie ma tam miejsca na przetrzymywanie.

Jadąc przez Durmitor było jedno miejsce gdzie jest trochę dramatycznie jeśli chodzi o los psów.
https://maps.app.goo.gl/qbd6DjGGZyTCsve1A

Więc wykorzystując samochód zawsze mieliśmy jakąś karmę czy to dla kotów czy psów ze sobą. Moja Miss Excel jest bardzo wrażliwa na tym punkcie, więc co zobaczyła zwierzaka to obowiązkowo był postój i chociaż na chwilę miała satysfakcję, że nie będzie głodował dany zwierzak.

W tym miejscu jest ultra biedna rodzina. Mają krowy i mają kilka (7) psów, które są na 2 metrowym łańcuchu zakotwiczone do pala. Początkowe opinie, które moja Miss Excel znalazła były takie, że to jawne znęcanie się nad nimi przez sposób ich przechowywania... Prawda okazała się ciut inna - może dla psów to bez znaczenia, ale ogólnie powód jest inny. Jest tam rodzina, która chyba utrzymuje się tylko ze sprzedaży serów, bida piszczy jak nie wiem co. Początkowo dotarliśmy tam z nastawieniem, że chcemy zrobić zdjęcia, udokumentować to jakoś, ale po dotarciu na miejsce zobaczyliśmy powód - bieda, może trochę niewiedza, może po prostu podejście do zwierząt, że nie są jak dla wielu z nas towarzyszami a tam są narzędziami, przedmiotami, bardzo możliwe właśnie, że to wszystko wynika z mentalności czy kultury tego miejsca. Psy były faktycznie jak wcześniej wspomniałem przywiązane do grubych pali, nie wszystkie łańcuchy były ruchome wobec tego pala/belki więc pies kręcąc się wokół niego zacieśniał coraz bardziej łańcuch... Przy 3 palach widać było, że ktoś niedawno przywiózł prowizoryczne budy, aby chociaż mogły nie leżeć cały dzień w żarze słońca czy miały schronienie gdy pada deszcz. Serio, serce pękało, ale... daliśmy karmy, które mieliśmy wcześniej przygotowane. Tuż przed nami było dwóch raczej lokalnych ludzi i przywieźli w workach jakieś ziarno, chyba chleby i coś jeszcze. Trochę mieliśmy kaca moralnego, że nie mieliśmy nic dla tych ludzi... nie wiedzieliśmy czego się spodziewać... wyszło trochę tak, że bardziej byliśmy zaaferowani losem zwierząt a tu też ta matka z dwójką dzieci była też w potrzebie...

O kotach słów parę.
Nie chcę już sprawdzać czy pisałem o tym podczas poprzednich relacji, ale sytuacja z kotami nie jest taka różowa jak to jest na folderach reklamowych. Najlepiej "dzikie" koty mają się w Budvie w starym mieście. Widać, że nie są wychudzone, wręcz przeciwnie. Sytuacja ma się zupełnie inaczej w mieście kotów - Kotorze. Zapuszczone, nie sterylizowane, wychudzone naprawdę mocno koty tam można spotkać - też w starym mieście. Niby jest tam jedna pani, która stara się zajmować, która za pierwszym razem ujęła nas tą opieką, to w tym roku mieliśmy wrażenie, że to wszystko jest coraz bardziej pod publikę. Otrzymuje sporo datków od turystów, ale patrząc na koty mieliśmy wrażenie, że te pieniądze nie idą na karmy, domki czy inne potrzeby... takie coraz bardziej mieszane uczucia mieliśmy do tego miejsca. Oczywiście to bardzo subiektywne wszystko...

cdn... (chyba jeszcze coś naskrobię)

matjas 09.08.2026 07:23

Zwierzęta i CAŁE Bałkany - od Rumunii po Grecję - to jest temat, którego wolę nie poruszać bo właśnie to jest ta rzecz z powodu której bym już tam nigdy nie jechał.

Z szuszary stukneli mnie na tej pięknej wijącej się drodze - dosłownie przed Zjazdem do Zabljaka. Wjeżdżałem od Savnik. Było 5C i spieszyłem się na kawę bo jechałem z NoviPazar od 6 rano. Dopiero w Zabljak wpadłem na to że grzana kamizelka rozwiąże temat. Przełęcz niestety zobaczyłem z oddali. Zabrakło pewnie tygodnia.

ramires 09.08.2026 09:13

Wiesz, opisuję najszczerzej jak tylko mogę własne odczucia, nie chcę i nie umiem inaczej.
Celowo nie tykam polityki tego kraju a już trochę wiem.

Adagiio 09.08.2026 10:13

Bardzo lubię czytać takie opowieści bo sam nie potrafię i nie chcę dzielić się osobistymi doznaniami. Jestem egoistą i trzymam wszystko dla siebie. I nie liczy się czy pomachałeś na koniec świata czy do sąsiedniej wsi, zawsze to lepsze od igrzysk w mierzeniu długości siusiaka, które nie tak dawno tu miały miejsce.
Zdrowia.

ramires 09.08.2026 22:03

2 Załącznik(ów)
Prutas
Załącznik 152371

Za drugim razem trafiliśmy na pustkę wokół tej ramki :)

Załącznik 152370

Sedlo było (przy ramce) tak oblegane i... zastawione kamperem, że ludzie się tam wręcz kłócili z kierowcą aby ten odjechał. W zeszłym roku byłem pod tą ramką więc sobie tym razem podarowałem.

ramires 09.08.2026 22:05

Durmitor
 
6 Załącznik(ów)
Kilka kolejnych z Durmitoru

matjas 10.08.2026 07:30

1 Załącznik(ów)
Mam niezałatwiony interes w tym miejscu :)

Pocieszające jest że, sadzac z Twoich zdjęć, latem nie ma tam dzikich tłumów.

ramires 10.08.2026 07:53

Cytat:

Napisał matjas (Post 913825)
Mam niezałatwiony interes w tym miejscu :)

Pocieszające jest że, sadzac z Twoich zdjęć, latem nie ma tam dzikich tłumów.


Wszystko zależy od pory dnia tak naprawdę


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

PARYS 10.08.2026 08:10

Ależ to jest piękne miejsce na ziemi!
I biedne... no właśnie
Ten kraj poza widokami nie ma nic. Podobnie BiH. Praktycznie wszystko jest z importu. W Belgradzie jak pracowałem to na budowie każda śrubka była kupiona w Austrii, Niemczech lub Rosji. Wszystko płacone w €. W Montenegro był czas, że całe wybrzeże opanowane przez Ruskich. I dalej tak jest zapewne chociaż zaczęli niby jakieś ograniczenia wprowadzać.
Ale ja tam byłem jeszcze jak nie było kolejek linowych, tarasów widokowych i innych przybytków. @Ramires ta miejscówka, którą pokazujesz Dragany po drugiej stronie półwyspu jest plaża Plavi Horizonti - tyle razy tam byłem skakaliśmy z jakiegoś kamienia do wody nudes, potem nudes czarnym pożyczonym mercedesem wracaliśmy. Ciekawie było jak nas policja zatrzymała :dizzy: pan poczeka mówię gacie mam w bagażniku :haha2:
O dzikich psach i kotach (mniej) też mogę coś napisać ale to bardziej o ludziach, którzy je wyhodowali, a potem trzeba je wyłapywać bo napadają na turystów... Wspomnę, że dla mojej ex spacer z wózkiem i małą córeczką w Belgradzie to było pewne wyzwanie pod tym względem.

Ale pięknie jest. Nie ma co gadać warto jechać poniuchać ten klimat w Żabljaku :drif:

ramires 10.08.2026 08:30

w kwestii Czarnogóry powiem teraz jedno zdanie

Róża - choć piękna - ma też kolce.

@PARYS - mnóstwa plaż czy miejscówek nie zwiedziłem. Chciałbym znać tam każdy kamień, serio. Wjazdy na Lustica Bay, gdzie jest przepięknie jest... płatne albo tłoczno. Wszędzie już pod turystę hotelowego szykowane jest zaplecze i oczywiście płatne. Ceny leżaków (2 leżaki i parasol) z tego co się dowiedziałem to od 15eu za dzień... na szczęście to nie mój sposób spędzania czasu.
Po tylu latach pewnie byś nie poznał teraz nawet drogi Tivat - Budva ;)
Ja widzę jak wiele się zmieniło w przeciągu 3 wizyt rok w rok.

Byliśmy nad wodą 3 razy, w starej sprawdzonej miejscówce, owszem, kamienie, rafa, jeżowce ale tam jest spokój od tego zgiełku. Oczywiście od strony zatoki przy forcie ARZA. Mieliśmy iść nawet aby się wykąpać od strony morza, ale tego dnia było tępe słońce i nie wiedzieć kiedy tak nas spiekło, że podarowaliśmy sobie. Ciekawostką jest również sam dojazd na tą naszą miejscówkę wiodącą również serpentynami i bardzo wąską drogą, a po drodze masz taki kalejdoskop roślinności i drzew, że ta trasa sama w sobie jest atrakcją.

Coś, czego mi teraz już brakuje to... zapach drzew oliwnych, cykad - serio.

Nie wspomniałem również, że pojawiły się w drodze na Durmitor od strony Niksic wiatraki w górach... ależ mi to pierdoliło optykę...


ps. muszę zrobić porządek na dyskach bo zabrakło mi miejsca na zrzucenie wszystkich zdjęć (skany w cholerę miejsca zabierają). Ceny dysków.. cóż... ale przyjdzie czas, że w NAS'a będę musiał zainwestować.

matjas 10.08.2026 08:53

ale dlaczego tam ma być wiecznie biednie i tanio skoro w sąsiedniej Chorwacji jest biednie i drogo :D
I celowo tak piszę bo CRO od morza i prowincja to jest bieda jak CHXX mimo paragonów grozy na wybrzeżu.
Hotele, resorty, baseny i klima plus asfalt i wiatraki - tak to się toczy i dotoczy się i tam. Pocieszające jest to, ze na nasze, coraz krótsze życie, jeszcze wystarczy tych zadupi do odwiedzenia - wyjściem jest ich szukać a nie jeździć patrzeć jak zmieniają się ulubione miejscówki bo to ostatnie potrafi zaboleć.

muszel72 10.08.2026 09:47

Ja bym jeszcze tylko dodał, że służby zdrowia jako takiej jeszcze kilka lat temu w Montenegro nie było. Mówię o opiece jaką wszyscy nazywamy "europejską" Jak byłem ostatnim razem to ruskie latali do dentysty do siebie.

matjas 10.08.2026 10:02

Cytat:

Napisał muszel72 (Post 913861)
ruskie latali do dentysty do siebie.

no to już grubo poszyte :D :D :D

Brzeszczot 10.08.2026 12:34

Cytat:

Napisał ramires (Post 913732)
Wczoraj wróciłem, ale ochłonąłem :haha2:

Jednakże póki wspomnienia i przemyślenia są świeże (zanim zacznę spamować zdjęciami) chcę zapisać, aby nic nie uciekło.

Zacząłem ten wątek w nieco depresyjnym klimacie - zdecydowanie nie pod kątem kraju jakim jest Czarnogóra, ale tego co się działo u mnie i dlaczego potrzebowałem mieć swobodę wyłączenia telefonu, odpoczynku od wszystkiego - chociaż z moją Miss Excel to nie zawsze jest fizyczny odpoczynek, bo dnie w większości mieliśmy aktywne pod kątem jazdy samochodem czy zwiedzania perełek tego kraju.

Obecnie na grupach FB zrobiła się nagonka na Czarnogórę totalnie deprecjonując jej urok. Chyba jest już ten moment, że mogę ten kraj (subiektywnie) ocenić.

Wieli z Was tutaj było i to nie jeden raz.
Ja byłem teraz 3 raz, mam przejechane łącznie ponad 5500km po tym kraju - oczywiście część trasy się pokrywa, bo struktura dróg jest stała.

Zacznę od negatywnych rzeczy, które postępują BARDZO szybko.
Czarnogóra złapała przysłowiową falę, na której idzie bardzo mocno do przodu. Komercjalizacja, coraz wyższe ceny wszystkiego jest faktem. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jak pierwszy raz był przyjazny finansowo tak ten już taki nie był. Oczywiście piszę to z perspektywy turysty, który przyleciał do Czarnogóry i wynajął sobie samochód itp. a nie jako motocyklista, który w zupełnie inny sposób zwiedza ten kraj. Miejcie to proszę na uwadze.

1. Ceny
Pomijając oczywiście sklepy i markety gastronomia z roku na rok idzie średnio o 20-30% do góry - pomijając o dziwo lokalne małe pizzerie czy knajpki, gdzie dla lokalnych to są główne punkty.
Cena atrakcji jak kolejka na Lovcen gdzie jest coraz bardziej znienawidzony Forza Kuk - kilka eu co roku idzie w górę.
Dlaczego Forza Kuk jest znienawidzony? Miałem okazję pogadać z tubylcami na temat tego miejsca nie zdradzając wcześniej, że już znam to miejsce - zdania były bardzo zbieżne - negatywnie. Sieć hoteli Forza to twór, który wzorem Chorwacji z roku na rok ciśnie ile wlezie ceny w górę badając, czy już nie przesadzają. Obsługa na górze - to jakiś dramat. Rok temu już napisałem, że zmieniło się bardzo negatywnie, ale ten rok to przeszli samych siebie (opinia tubylców). Chamstwo, dorzucane sztucznie pozycje na paragonach (grozy), ocenianie klientów na podstawie ubioru czy drogich dodatków noszonych przez klientów - standard. Jak się nie zostawia setek euro za kolację i nie najmuje płatnego miejsca na tarasie widokowym - jesteś biedak co tu robisz... Po tych opiniach w tym roku sobie podarowaliśmy wjazd w ogóle na górę, aby pozostawić sobie dobre wspomnienia po poprzednich wizytach.

2. Obsługa
W wielu wypadkach widać "przemęczenie" obsługi, co przekłada się zawsze na odbiór tejże obsługi. Przykład kawiarni w Peraście. Mamy tam kilka punktów gdzie na kawę (głównie ja) a moja Miss Excel jakieś winko czy koktail sobie zawsze zamawiała. Tym razem zaraz po otrzymaniu napojów i dziwnych komentarzy naprawdę czuliśmy się jak klasa niższa w porównaniu do rodzinki obok, która zamówiła chyba całą kartę dań dla swojej 6 osobnikowej bandy (celowe określenie ze względu na ich zachowanie - narodowość nietutejsza - nie chcę wchodzić dalej w ten temat). Wybraliśmy jeszcze mniejsze punkty później i im były bardziej lokalne tym było lepiej, wręcz o niebo lepiej. Widać było szczerze zainteresowanie kelnera nawet jak zamawialiśmy kawę czy jakiś tam deser. Często w ciepły sposób proponowali coś, do było naprawdę smaczne i nie dziurawiło portfela. Jedna knajpka zapadła mi w pamięci - sam właściciel nie dość, że był bardzo sympatyczny to szczerze miał pojęcie o kawie, przegadaliśmy z 15 minut o kawie, o tym jakie gusta mają mieszkańcy różnych krajów, jaką on lubi a czego np. rosyjscy czy czescy klienci nie lubią. Mega dobre wrażenie. Na koniec polecił nam dwa dobre gatunki kawy, które on sam pije, które dla mnie były strzałem w dziesiątkę. Najlepsze było to, że polecił co i gdzie mamy kupić sobie w sklepie - zrobił na szybko dwa espresso abym mógł poczuć różnicę w kawie. Teraz wiem, że jeśli znowu tam będę to właśnie u tego gościa.

3. Drogi
To, na co rok temu narzekać było można jest niemalże ukończone. Widać, że robią co mogą, ale... nie w sezonie, aby nie utrudniać ruchu. Na czas największego sezonu postarali się przerwać blokowanie dróg maszynami, aby było dobrze.
Główna trasa Tivat - Budva - kiedyś 60-90min a czasem dłużej - teraz maksymalnie 25 min - są jeszcze wystające studzienki, ale po sezonie będą kłaść ostatnią warstwę asfaltu, ale praktycznie każda studzienka jest oznaczona pachołkiem, aby w nią nie wjechać. Oświetlenie dróg jeszcze nie działa wszędzie. Trasa Kotor - Pluzine już ukończona. W okolicach Zabjaka będą coś robić, ogólnie spora poprawa i robią na bieżąco.

3.1 - Parkingi
Tutaj nigdy się za wiele nie zmieni, kraj jest mały, miasta ciasne, coraz mocniejsza zabudowa sprawia, że fizycznie po prostu nie ma miejsca na to, aby wygospodarować miejsca na jeszcze więcej parkingów, czego większość turystów po prostu nie rozumie.

4. Kierowcy
Tutaj dramat, ale...
Lokalni znają każdą dziurę i wiedzą jak jeździć, ale kierunkowskazy są umowne. Widać jak bardzo nie ogarniają rond.
W tym roku widać było jak kiepsko radzą sobie z rondami, gdzie są 2 pasy... to w zasadzie jedyne do czego można się doczepić. Jak są korki to o dziwo dosyć sprawnie im idzie jazda na suwak.
Parkowanie jak leci - standard, ale oni tak mają. Trzeba pamiętać, że ten kraj ma niespełna 700 tyś stałych mieszkańców a ostatni weekend spowodował, że przybyło ponad drugie tyle turystów, którzy przekroczyli granicę Czarnogóry, więc wszystko gdzieś siadło siłą rzeczy. Osobiście bardzo szybko przywyknąłem to zwyczajów tego kraju i wiedziałem na co sobie mogę pozwolić i jazda dla mnie była naturalna.
Najgorzej było jednak z rejestracjami BIH i SRB, gdzie oni pozwalali sobie na bardzo dużo, strasznie zuchwały styl jazdy, ale najgorsi byli z Albanii w starych golfach czy merdecesach.
Naczytałem się o tym, jak to rzekomo tubylcy źle się poruszają po drogach. Dużo osób zapomina, że jest tutaj bardzo dużo samochodów z wypożyczalni, gdzie typowo miejscy/europejscy kierowcy są i nie do końca ogarniają zasad, jakie są mniej lub bardziej pisane. Szybko można poznać takich np. włączone światła (tam gdzie nie ma dziennych), używanie kierunkowskazów, przepuszczanie pieszych itp - od razu wiadomo, że jest spoza Czarnogóry.
Ogólnie jazda po Czarnogórze jest dla mnie przyjemna, są świry jak wszędzie, ale jeździ się dobrze, nawet bardzo dobrze z mojego punktu widzenia. Gdy wracaliśmy z Durmitoru trafiło się kilka ciężarówek, które wiedząc, że nie jadą tak szybko potrafiły czasem się wręcz zatrzymać na poboczu i przepuścić osobówki i jechać dalej. Ciekawe to było. Dla tych, którzy nie byli słowo wyjaśnienia. Czarnogóra to kraj górzysty, pobocza są czymś rzadkim, drogi są dosyć wąskie i to wszystko sprawia, że jest tam trochę inna kultura jazdy. Dla mnie bomba.
Negatywnie BARDZO oceniam jednak jeden przepis - może nie sam przepis, ale jego stosowanie.
Jest sporo miejsc, np. serpentyny, gdzie droga często jest tak wąska, że dwa małe samochody często nie mają miejsca na to, aby się wyminąć. To jakby oczywiste jest dla mnie, że trzeba być ostrożnym i kreatywnym, aby samochodu nie uszkodzić. Zmorą są tutaj właśnie kierowcy spoza tego kraju, których paraliżuje strach i zamiast zjechać do krawędzi jezdni/muru zatrzymują się i liczą, że osoba jadąca z przeciwnego kierunku odwali jakiś cud i magicznie przeskoczy jego samochód. Wspomniałem, że pobocza są rzadkością. Na serpentynach jest tak, że gdy kończy się asfalt na brzegu drogi to od razu jest rów, którym spływać ma woda i... często może spowodować zwis koła, gdy się do niego wpadnie.
Kolejna negatywna rzecz to pierwszeństwo. Mam wyuczony nawyk, że osoby jadące pod górę mają pierwszeństwo, co tam nie jest czymś oczywistym. Tam bardzo często zatrzymuje się ten, co ma fragment pobocza i może przepuścić drugiego. Trzeba o tym pamiętać, szczególnie, że napływowi kierowcy nie ogarniają ultra wąskich mijanek, gdzie często składać trzeba lusterka - dosłownie.

Masa skuterów i maxi skuterów, głównie miasta.

I teraz perełka - wspominałem o okolicznych serpentynach, gdzie jest wąsko i nie ma poboczy.
Durmitor natomiast jest dla wielu naprawdę wyzwaniem. Tam sporo jest "ślepych" zakrętów, gdzie nie widać, czy ktoś jedzie z przeciwnej strony i powodowało jak dla mnie śmieszne sytuacje. Tam to dopiero jest jazda bez trzymanki.


W okresie, w którym byłem był cyrk na kółkach jeśli chodzi o przejścia graniczne z Chorwacją. Totalny burdel na kółkach. Winna jest Chorwacja, która złośliwie na weekend pozostawiła... jedną bramkę. Kolejki były na 5-12 godzin w zależności od pory. Strasznie im nie było na rękę, że w tym roku Chorwacja była dla wielu krajem tranzytowym a nie docelowym... Stąd taka jazda była.


5. Ludzie
Czarnogóra jest dla mnie przepięknym krajem.
Krajem, który jest inny niż Polska, Czechy i Słowacja czy inne okoliczne europejskie kraje.
Po wielu przeczytanych opiniach jak to niektórzy opisywali tylko negatywne strony tego kraju, bo oczekiwali europejskich standardów... ręce mi opadły.

Kraj ten jest po rozłamie, wojnie, totalnie długo panującej komunie. Jest poza paroma regionami bieda lub zarobki pozwalające na podstawowe potrzeby. Widać to gołym okiem. Mentalność bałkańska jest inna od naszej. Tak samo kultura.
Przeszli wiele i chcą normalności, tyle, że ich główne źródła dochodu obecnie to właśnie turystyka. Przemysłu tam nie ma jako tako. Ale ten kraj z drugiej strony ma wszystko (jeszcze, bo pchają się do EU jak tylko mogą).
Mają jeszcze w sobie normalność, życzliwość wobec siebie. Towarzyskie życie, otwartość, spontaniczność. Widziałem dzwon dwóch samochodów. Wyskoczyli do siebie, coś tam krzyczeli a potem podali sobie ręce, jeden drugiemu pomógł zepchnąć auto z drogi, był korek to mogłem to wszystko obserwować. Jak już auta stały na poboczu to jeden wyciągnął dwie wody i dał drugiemu. Może to śmieszne, ale urzekło mnie to.

6. Krajobraz
Ten kraj chociaż niewielki jest niesamowity.
Od przepięknego nabrzeża, głównie skaliste po niesamowite góry i jeziora.
Nie da się jeden raz przejechać tego kraju, aby czegoś nowego nie zobaczyć nawet jadąc głównymi drogami.

Kilka naprawdę urokliwych miast jak Perast, który trochę nawet odstaje architekturą i pięknem od reszty. Kilka starych miast - tych zabytkowych fragmentów jak Kotor, Budva, Bar (Stary Bar), Herceg-Novi. Po prostu bajka.

Nie można również zapomnieć o kanionach i zaporze, gdzie sama trasa przez "100" tuneli też wyrywa z butów - wrzucę surowe filmy z gopro z przejazdu w stronę granicy i z powrotem do Pluzine jak również przejazd samochodem przez Durmitor.


Kilka potężnych portów dla jachtów i motorówek. Do Kotoru wpływają wielkie wycieczkowce co też robi wrażenie.

7. Śmieci
Tu nie pozostawię suchej nitki, ale nie na kraju, ale na turystach.
Mało kiedy jestem agresywny, ale puściły mi nerwy, gdy przy mnie pier...ny żabojad dosłownie wypierniczył górę śmieci z kampera na parkingu. Wyskoczyła nawet jego kobieta i zaczęła coś w swoim narzeczu do mnie się wydzierać, koleś ewidentnie miał takie akcje w zwyczaju, bo stwierdził, że niby wszyscy tak robią. Zastawiłem mu samochodem drogę wyjazdu i kazałem to wszystko zabrać. Ignorował mnie. Cóż... wziąłem ze sobą swój słowiański wkurw i chwyciłem za jeden z worków za jego kamperem, które wywalił i wpierniczyłem mu przez tylne drzwi z powrotem do środka. Coś tam wymachiwał i groził, ale w narzeczu wkurwu mojego pozbierał resztę swoich śmieci. W międzyczasie jakiś tubylec widząc co odstawiam, bił brawo po czym podszedł i pytał, skąd jestem, poczęstował papierosem i patrzył z podziwem, jak ten zapyziały żabojad sprząta po sobie. Wywiązała się rozmowa, gdzie opowiedział, że owszem, widzą takie sytuacje, ale nie mają siły sprawczej, aby temu przeciwdziałać. W Durmitorze są określone miejsca, gdzie działają służby odpowiedzialne za wywóz śmieci i nie zawsze to dobrze działa.
Faktem jest, że kosze tam są rzadkością w pobliżu atrakcji, ale powiedział, że nawet jakby były to nie zmieni to faktu, że ludzie są problemem.

Kraj ten, do którego na bank wrócę jeszcze kilka razu jest dla mnie wyjątkowy - taki pierwszy, z którym mam tak mocno związane emocje. W tym kraju/miejscu mogę naprawdę odetchnąć psychicznie. Nie pamiętam już kiedy mogłem nie myśleć o pracy, o tegorocznym cyrku jaki mam. Wyłączony telefon, pozostawiony whatsapp i tyle. Dzisiaj tak naprawdę zacząłem myśleć bardziej o przyziemnych sprawach. Niesamowite. Jedyne czego mi brakowało w tym roku to opcji, aby przenocować samym Durmitorze i obudzić się tam z widokiem na piękno tego parku.

Tak, jest to kraj, który się zmienia, komercjalizuje, ale tam komercjalizacja postępuje wokół wybrzeża podczas, gdy północna część kraju jest nadal niemalże bez zmian. Remonty i poprawa infrastruktury jest widoczna, budowanie domków czy wręcz apartamentowców jest widoczna. Kiedyś muszą to zrobić więc nie ma co winić nikogo, że czasem są roboty.

Polecę KAŻDEMU ten kraj, kto jest normalny i myślący (nie będzie oczekiwał chorych standardów, tylko potrafi przyjąć kraj takim jaki jest).
Przeraża mnie fakt, że dużo ludzi jadąc do obcego kraju spodziewa się, że wszystko będzie jak w "domu", gdzie jest cywilizacja jak to niektórzy określają. Dla mnie jest to chore. W Podgoricy spotkałem się z sytuacją, że turyści narzekali, że nie działa 5G... że trzeba przejść te 200m z samolotu po płycie lotniska do budynku...

Podsumowując - CZARNOGÓRA jest i będzie na stałej liście krajów, gdzie z niekłamaną przyjemnością wrócę i w przyszłym roku zdecydowanie na moto.

Atrakcji militarnych jest sporo, chociaż większości nie zwiedziłem - nie roztrząsajmy tego tematu (kobieta) :lol8:

Fotograficznie nie spinałem się, wziąłem lustrzankę, ale gównie użyłem jej kilka razy w Durmitorze. Powód? Nie planowaliśmy wyjazdu foto, gdzie robiłbym wcześniej rekonesans pod określone kadry i porę dnia, więc telefon w 90% mi wystarczał (to był powód, dla którego kiedyś podpisałem cyrograf z operatorem, aby wziąć iPhone, co jest strzałem w dziesiątkę).


Całe te wakacje - całe 9 dni naładowały moje baterie. Na długi czas. Nawet coraz częściej przez głowę przelatuje myśl, że mógłbym tam mieszkać, chociaż jak wiecie - wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Nie mam pojęcia jak tam rynek pracy wygląda poza turystyką. Język bym raczej szybko opanował, co jakoś specjalnie trudny nie jest. Nie potrafię póki co sklecić zdania ale coraz więcej rozumiem. Coraz bardziej korci mnie zobaczyć ten kraj jesienią, poza sezonem lub wręcz zimą, kto wie... może kiedyś.

Pobyt tam wyczyścił skutecznie moje negatywne emocje, pozwolił na poczucie spokoju, którego tak bardzo mi brakowało. Piękne uczucie. Teraz czas na działanie. Na ułożenie sobie spraw zawodowych, zmianę toksycznego miejsca na coś lepszego (mam nadzieję).

Może przydługawe, ale szczerze mówię (piszę) jak jest. Wyjazd jako oczyszczenie przepiękny, gdyby nie fundusze a raczej ich brak mógłbym tam jeszcze dłużej posiedzieć, ale sami rozumiecie, to tylko wakacje. Przepiękny oddech jeszcze normalnością, przepięknymi widokami w jednym miejscu (zatoka kotorska), gdzie macie morze, góry, przepiękne panoramy w jednym miejscu. Wiem, że zachwycam się obcym krajem, podczas gdy mamy tu, w Polsce przepiękne różnorodne miejsca, ale cała ta Czarnogóra to też dawne marzenie, które nabyłem czytając wielu z Was tutaj na forum. Słuchając o tym egzotycznym (wówczas) dla mnie kraju. Teraz z perspektywy czasu, gdy mogę powiedzieć, że już znam ten kraj chcę mieć jego obraz taki, jaki poznałem, nawet jeśli się zmieni. Zawsze będzie miejscem, gdzie czuję się po prostu wybornie i gdy zaznam jeszcze dzikości krajobrazów, która dostępna jest na motocyklu jadąc bezdrożami to będę mógł wewnętrznie postawić kropkę nad "i" i wiedzieć, że marzenie jest zupełne.

Chciałem też podziękować z całego serca Wam, którzy zaszczepili mniej lub bardziej świadomie tego wirusa chęci zwiedzania Bałkan. Za wszelkie sugestie co do punktów, uwagi co robić a czego nie robić.
Za cierpliwość do moich czasem dziwnych pytań o ten kraj.

Krótko mówiąc macie w ryj - nic już nie będzie takie, jakie było zanim nie dołączyłem na to forum :haha2:


--
Mieszkaliśmy jak co roku w tym miejscu:
https://maps.app.goo.gl/LWotuSHm5auRZ3B57

Kontakt: Dragana +382 69 508 549 (czarnogórski i angielski) - również ten telefon to whatsapp - możecie się na mnie powołać, nic z tego nie mam poza satysfakcją.
Można rezerwować przez Booking (60-65eu) jak i osobiście (40eu)

Tym razem wszystko poza booking ogarnęliśmy sprawnie i bez żadnego problemu. Właścicielka (de facto mama Dragany) nie mówi po angielsku, jej mąż owszem - ale przywitała nas jak swoich, z takim szczerym serdecznym uśmiechem.
Mieliśmy pokój za 40eu/doba z prywatną (wewnątrz pokoju) łazienką, klimatyzacją, TV (którego ani razu nie użyliśmy). Wspólny taras (dorzucę film/zdjęcia)

Miejsce sprawdzone. Naprawdę dobra baza wypadowa niemalże w każdym kierunku a jednocześnie poza centrum. W pobliżu 2 sklepy lokalne i świetna mała pizzeria (https://maps.app.goo.gl/GHcrxAyXG6o7Hkoe6)

Jest parking pod winoroślą, też fajny klimat.


CZARNOGÓRA jak dla mnie jest wciąż przepięknym klejnotem, który minimum raz w życiu trzeba zobaczyć. Mnie wciąż mało!

Ty ramires to nawet porządnie wypocząć nie możesz .Co to za urlop bez wjazdu na pola minowe, lub lądowania na dołku 😁😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

ramires 10.08.2026 13:08

Cytat:

Napisał Brzeszczot (Post 913877)
Ty ramires to nawet porządnie wypocząć nie możesz .Co to za urlop bez wjazdu na pola minowe, lub lądowania na dołku 😁😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

Wszystko przede mną, za rok na moto :haha2:
Będę zadawać Ci pytania, gdzie najlepsze dołki są... :haha2:

Dlugi_TA 10.08.2026 15:03

Cytat:

Napisał ramires (Post 913732)
Zawsze będzie miejscem, gdzie czuję się po prostu wybornie i gdy zaznam jeszcze dzikości krajobrazów, która dostępna jest na motocyklu jadąc bezdrożami to będę mógł wewnętrznie postawić kropkę nad "i" i wiedzieć, że marzenie jest zupełne.

Nie ograniczaj marzeń, BiH też jest super ;)
A ta dzikość na moto kurczy się, dowiedziałem się, że droga od Nevidio Canyon w kierunku Pivsko jezero już jest asfaltowa...
Cytat:

Napisał ramires (Post 913732)
Wcześniej zapomniałem napisać, że dopiero w tym roku zapłaciłem za przejazd przez Durmitor strażnikowi - wszak to park krajobrazowy.

Info o opłatach kojarzę, że zaczęło się pojawiać rok/dwa temu ale mi nigdy nie zdarzyło się zapłacić, a jeździłem wszelkimi drogami i w obu kierunkach.


Jeszcze wracając do rejestracji pobytu:
Cytat:

Napisał Boldun (Post 913567)
ODP:
Obowiązkowa jest rejestracja w ciągu 24 godzin od wjazdu do kraju oraz rejestracja każdego kolejnego noclegu.
- Brak pełnej rejestracji pobytu skutkuje nałożeniem przy wyjeździe grzywny w wysokości od 60 do 600 euro.
- Należy wyraźnie wymagać rejestracji w każdym miejscu, w którym się zatrzymujesz (hotel, kemping itp.)..."

Już dwa lata temu właściciel domu który wynajmowałem w MNE, okolice Ulcinj, pierwszego dnia przyszedł i prawie za rękę zaprowadził mnie do Punktu Turystycznego czy tam innej Informacji Turystycznej w celu wykupu opłaty "klimatycznej" i rejestracji pobytu. Baardzo nalegał by to zapłacić bo policja może skontrolować i dać karę. Każdy dostał swój blankiet wypisany na podstawie danych z paszportu.

Nic z tego nie rozumiem, to znaczy że przed każdym noclegiem mam szukać jakiegoś punktu informacji turystycznej i tam się meldować czy obowiązkiem właściciela noclegu jest mnie zgłosić? Mam mieć jakiś rejestr noclegów, jakie miałem w Czarnogórze by go okazać na wyjeździe?
Nic z tych rzeczy mnie rok temu nie spotkało, normalnie zaklepywałem nocleg przez booking, płaciłem do ręki właścicielowi, nocowałem i rano wyjeżdżałem. Na granicy też o nic się nie pytali.

ramires 10.08.2026 15:10

Cytat:

Nie ograniczaj marzeń, BiH też jest super
Przecież na kołach jakoś trzeba dojechać, więc BIH będzie też zwiedzony.

Cytat:

Napisał Dlugi_TA (Post 913888)

Jeszcze wracając do rejestracji pobytu:


Nic z tego nie rozumiem, to znaczy że przed każdym noclegiem mam szukać jakiegoś punktu informacji turystycznej i tam się meldować czy obowiązkiem właściciela noclegu jest mnie zgłosić? Mam mieć jakiś rejestr noclegów, jakie miałem w Czarnogórze by go okazać na wyjeździe?
Nic z tych rzeczy mnie rok temu nie spotkało, normalnie zaklepywałem nocleg przez booking, płaciłem do ręki właścicielowi, nocowałem i rano wyjeżdżałem. Na granicy też o nic się nie pytali.

Obecnie szukają jakby kasy wszędzie.
Gdy rezerwujesz przez booking najczęściej najemca powinien dokonać rejestracji. Postaram się w gąszczu na pejsbuku znaleźć z tego roku info, że wlepiają mandaty. Ktoś zasugerował, że warto wykupić w miejscu pierwszego noclegu opłatę na dłuższy czas od razu, aby na granicy nie mieć przypału.
Od tego roku zaczęła się taka nagonka.
Wystarczy policzyć, że w ubiegły weekend do MNE wjechało niecałe 700 tyś turystów - każdy w teorii powinien opłacić 1eu/dzień od łba.
Licząc cały miesiąc wszystkich to wpływy są liczone w milionach euro miesięcznie.
Nie mam pojęcia jak to wygląda gdy jedziesz na moto i śpisz na dziko czy na kampingach ewentualnie lecisz "tranzytem".

Melon 10.08.2026 15:17

Foty w pytkę tylko ten zarośnięty trochę jedną psuje :D

Navaja 10.08.2026 16:20

Cytat:

Napisał Brzeszczot (Post 913877)
Ty ramires to nawet porządnie wypocząć nie możesz .Co to za urlop bez wjazdu na pola minowe, lub lądowania na dołku 😁😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

Krzychu, nie kryguj się tylko opisz swoje przygody coś tam nawyczyniał. :D

Melon 10.08.2026 18:09

Cytat:

Napisał Navaja (Post 913894)
Krzychu, nie kryguj się tylko opisz swoje przygody coś tam nawyczyniał. :D

Dokładnie, jeździ po Alpach rozwala porszawki i żadnych relacji ni ma :D

Dzieju 11.08.2026 06:12

Cytat:

Napisał ramires (Post 913845)
w kwestii Czarnogóry powiem teraz jedno zdanie

Róża - choć piękna - ma też kolce.

Byłem tam , dawno , raz autkiem rodzinnie a raz Afryką.
Zapamiętałem ją inaczej niż opisujesz obecnie , wolałem tą dawniejszą.
Więcej kolcy ma dziś ta róża i zdecydowanie dłuższe.

consigliero 11.08.2026 06:29

1 Załącznik(ów)
Ja tam zbyt dużo nie filozuję, tylko jakbym miał czas to bym już tam był i nie narzekałbym nawet zbytnio na te nowe czasy. Dalej jest na czym oko zawiesić no i w drodze byśmy byli a droga jest celem

ramires 11.08.2026 08:31

Aby była jasność. Ja nie DEMONIZUJĘ tego kraju.
Z czystym sercem polecę to miejsce każdemu, zarówno do zwiedzenia na moto jak i turystycznie samochodem. Trzeba po prostu pamiętać, że tam jest inaczej.

Brzeszczot 11.08.2026 10:45

Cytat:

Napisał Navaja (Post 913894)
Krzychu, nie kryguj się tylko opisz swoje przygody coś tam nawyczyniał. :D

Moje poczynania , chyba nie bardzo nadają się do opisywania na forum . Chyba że w formie ostrzeżeń , czego nie robić 😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

Navaja 11.08.2026 11:04

Cytat:

Napisał Brzeszczot (Post 913939)
Moje poczynania , chyba nie bardzo nadają się do opisywania na forum . Chyba że w formie ostrzeżeń , czego nie robić 😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

Mamy tu na forum userów, których razem z motocyklem wojsko śmigłowcem ewakuowało z kolumbijskiej dżungli, żeby im partyzanci dup nie odstrzelili.

Więc myślę, że nikt się Twoimi wyczynami nie zgorszy. ;)

kylo 11.08.2026 11:59

2 Załącznik(ów)
Z ubiegłego roku, pogoda iskra, ludzi niewiele.

ramires 11.08.2026 13:35

Cytat:

Napisał Brzeszczot (Post 913939)
Moje poczynania , chyba nie bardzo nadają się do opisywania na forum . Chyba że w formie ostrzeżeń , czego nie robić 😉

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka

Ty przestań tworzyć napięcie.
Dobrze wiesz, że wszyscy czekają na Twoją relację!
Ileż można czekać, prosić... :haha2:

Melon 11.08.2026 19:19

Cytat:

Napisał ramires (Post 913948)
Ty przestań tworzyć napięcie.
Dobrze wiesz, że wszyscy czekają na Twoją relację!
Ileż można czekać, prosić... :haha2:

Dokładnie, parę fot z Brzeszczotów wyjazdu widziałem:Thumbs_Up: ale cóż może dorośnie i coś skrobnie :D

Dzieju 12.08.2026 06:21

Dla jasności Czarnogórę wyżej cenię nich np Chorwację i chętnie tam znowu pojadę ale ogólnie po prostu to nowe mi coraz bardziej nie leży a czasem wręcz odpycha.
Jeden będzie zachwycony bo hotele , bo restauracje , bo deptaki , kupa ludzi......a drugiemu zabraknie spokoju , odosobnienia , spokojnej drogi czy miejsca na namiot daleko od ludzi.
Miejscowi też potrafią się pozmieniać czując pieniądz turysty.
Dlatego każdy szuka czegoś innego , czegoś dla siebie.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:00.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.