Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Kwestie różne, ale podróżne. (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=80)
-   -   Turysta vs. dzika zwierzyna i inne niebezpieczne sytuacje (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=48496)

arbo 29.05.2026 07:51

Wracając do bieszczadzkich miśków.
Odłowili 8 sztuk, zaczipowali, zaobrączkowali (miśkom zakłada się obroże na szyje) i wywieźli gdzieś na zadupie. To oczywiście niewiele zmieni, bo misiek, chociaż zazwyczaj codziennie raczej spaceruje (grzebiąc w poszukiwaniu żarełka) i kręci się w promieniu kilku kilometrów, to jak chce to potrafi zrobić 50km (a były przypadki, że nawet i 150). Jak ten jeden zasmakował ludzkiego mięsa, to raczej już go niewiele powstrzyma, żeby znowu poszukać i spróbować.

Teraz najlepsze.
Khhmmmm... "ministra" Herman-Klęska (ta od systemu kaucyjnego i innych poronionych zielonych pomysłów) o miśkach:
"Potrzebujemy podpisu prezydenta pod ustawą umożliwiającą użycie broni gładkolufowej. Tylko tak skuteczne możemy płoszyć niedźwiedzie, by przepędzać je z terenów zamieszkiwanych przez człowieka. Bez tego w procesie płoszenia możemy tylko używać paintball'a."
Nie wiem, o co kaman z tą ustawą, ale czuję tu jakiś przekręt (bo jest już jakaś ustawa o użyciu broni gładkolufowej np. przez policję), a miśki są tu tylko pretekstem. Jak pisałem wyżej o skuteczności kul gumowych - równie dobrze mogłaby wysyłać leśniczych, żeby kaloszem kopali miśka w zadek.
https://i.postimg.cc/hPDYtq8B/facepalm.gif

wierny 29.05.2026 08:18

Ogarniemy wydzielanie, przenoszenie itp. Wieczorem lub jutro przysiądę i poczytam wątki na spokojnie. Przyjemnego dnia.:at:

10 postów przeniesionych i 2 skopiowane z wątku Toraka (gdzie zostawić busa jadąc do Rumuni). Tytuł możemy jeszcze zmienić, proszę o priv.

herni 01.06.2026 08:45

2 Załącznik(ów)
ech...polecam przejazd himalayanem wąska dróżką przez busz w Zimbabwe :dizzy::dizzy::haha2:

CzarnyEZG 01.06.2026 09:14

Dobry wątek z dużą ilością wiedzy.

Moim zdaniem jak najbardziej pozytywny, bo pisany z doświadczenia a nie z wikipedii.

Poproszę także info o innych zwierzakach, których spotkanie może nie jest tak groźne jak z miśkami, ale może przysporzyć kłopotów :)

arbo 01.06.2026 09:19

Herni, ale to chyba słonina, a nie Haribo.
https://i.postimg.cc/RZSJ7JNZ/kasztan.gif

Sorry, że się czepiam, ale tu chyba nie idzie o to, co polecać czy się chwalić, ale też i rady praktyczne jak się zachowywać.

No dobra.
Nie miałem do czynienia z dzikimi słoninami tete'a'tete, ale z nosorożcami i owszem (możliwe też, że to co na zdjęciu Herniego to kupsko nosorożca). I to nie tylko z pozycji oglądacza z bezpiecznego (stosunkowo) grzebietu słonia (ucywilizowanego). Mówie o azjatyckich (o Nepalu), ale w Afryce pewnie podobnie.
Nosorożce sa półślepe, widzą raczej ruch i zarysy niż detaliczne kształty. Za to mają genialny słuch (i duże uszy). Gdy czują się zagrożone (a są dość płochliwe ze względu właśnie na słaby wzrok), to szarżują, nie zastanawiają się, tylko od razu 50km/h. Najwięcej ludzi w Nepalu ginie właśnie w wyniku szarż nosorożców). Podchodziłem do nosorożców na stosunkowo bliską odległość kilkakrotnie (żeby nie było, że jestem taki chojrak - zawsze podchodziłem z Nepalczykiem, który był strażnikiem parku narodowego i on mnie instruował co i jak, ślady pokazywał, kupska, miejsca i czas żerowania etc.) w celach fotograficznych. Przy nosorożcach należy się zachowywać cicho, bardzo cicho, reagują na najmniejszy szelest trawy czy złamaną gałązkę pod stopą. Kiedyś na takiej wędrówce rozdzieliliśmy się na kilkanaście metrów i w dość wysokiej trawie gość "wyniuchał" nosorożca z jakichś 20 metrów. Akurat byłem pod nadłamanym pochyłym drzewem, więc wlazłem na niego i czekam. Spędziłem tam jakąś godzinę, może półtorej (a może czas mi się dłużyl, hehe), a bydlę pasło się w trawie i powoli szło w moją stronę. Nepalczyk wlazł na drzewo jakieś kilkanaście metrów ode mnie.
Siedieliśmy se tak cichutko, a że trawa momentami bardzo wysoka, to nam zniknął z oczu i tylko go było słychać. W pewnym momencie wyłonił mi się z niej, ale ciągle z pyskiem przy ziemi. Leciutko pstryknąłem palcami i to wystarczyło, żeby zaniepokojony podniół pysk. Migawka aparatu go dodatkowo pobudziła i zaczął chrapać, więc zrobiłem tylko to jedno zdjęcie i dalej siedziałem cicho, dopóki sobie nie poszedł.
Fart niesamowity, że akurat podszedł do mnie tak zapozować.

https://i.postimg.cc/rybQnN8g/nepal-01-212.jpg

Nosorożce dość łatwo się tropi, gdy się zna tereny ich przebywania, ale trzeba uważać mimo wszystko, bo one też nie są jakieś bardzo głośne. Można się nagle na niego naciąć, zwłaszcza w wysokiej trawie czy gęstwinie krzaków. Lubią przesiadywać w wodzie, w mokradłach itp. pozbywając sie w ten sposób upierdliwych insektów.

https://i.postimg.cc/Sx0XvJYx/nepal-01-227.jpg

herni 01.06.2026 10:15

Cytat:

Napisał arbo (Post 909346)
Herni, ale to chyba słonina, a nie Haribo.
https://i.postimg.cc/RZSJ7JNZ/kasztan.gif

Sorry, że się czepiam, ale tu chyba nie idzie o to, co polecać czy się chwalić, ale też i rady praktyczne jak się zachowywać.

No dobra.
Nie miałem do czynienia z dzikimi słoninami tete'a'tete, ale z nosorożcami i owszem (możliwe też, że to co na zdjęciu Herniego to kupsko nosorożca). I to nie tylko z pozycji oglądacza z bezpiecznego (stosunkowo) grzebietu słonia (ucywilizowanego). Mówie o azjatyckich (o Nepalu), ale w Afryce pewnie podobnie.
Nosorożce sa półślepe, widzą raczej ruch i zarysy niż detaliczne kształty. Za to mają genialny słuch (i duże uszy). Gdy czują się zagrożone (a są dość płochliwe ze względu właśnie na słaby wzrok), to szarżują, nie zastanawiają się, tylko od razu 50km/h. Najwięcej ludzi w Nepalu ginie właśnie w wyniku szarż nosorożców). Podchodziłem do nosorożców na stosunkowo bliską odległość kilkakrotnie (żeby nie było, że jestem taki chojrak - zawsze podchodziłem z Nepalczykiem, który był strażnikiem parku narodowego i on mnie instruował co i jak, ślady pokazywał, kupska, miejsca i czas żerowania etc.) w celach fotograficznych. Przy nosorożcach należy się zachowywać cicho, bardzo cicho, reagują na najmniejszy szelest trawy czy złamaną gałązkę pod stopą. Kiedyś na takiej wędrówce rozdzieliliśmy się na kilkanaście metrów i w dość wysokiej trawie gość "wyniuchał" nosorożca z jakichś 20 metrów. Akurat byłem pod nadłamanym pochyłym drzewem, więc wlazłem na niego i czekam. Spędziłem tam jakąś godzinę, może półtorej (a może czas mi się dłużyl, hehe), a bydlę pasło się w trawie i powoli szło w moją stronę. Nepalczyk wlazł na drzewo jakieś kilkanaście metrów ode mnie.
Siedieliśmy se tak cichutko, a że trawa momentami bardzo wysoka, to nam zniknął z oczu i tylko go było słychać. W pewnym momencie wyłonił mi się z niej, ale ciągle z pyskiem przy ziemi. Leciutko pstryknąłem palcami i to wystarczyło, żeby zaniepokojony podniół pysk. Migawka aparatu go dodatkowo pobudziła i zaczął chrapać, więc zrobiłem tylko to jedno zdjęcie i dalej siedziałem cicho, dopóki sobie nie poszedł.
Fart niesamowity, że akurat podszedł do mnie tak zapozować.

https://i.postimg.cc/rybQnN8g/nepal-01-212.jpg

Nosorożce dość łatwo się tropi, gdy się zna tereny ich przebywania, ale trzeba uważać mimo wszystko, bo one też nie są jakieś bardzo głośne. Można się nagle na niego naciąć, zwłaszcza w wysokiej trawie czy gęstwinie krzaków. Lubią przesiadywać w wodzie, w mokradłach itp. pozbywając sie w ten sposób upierdliwych insektów.

https://i.postimg.cc/Sx0XvJYx/nepal-01-227.jpg

Nosorożca nie widiałem a kupy są słonia, który nie lubi jak go zaskakujesz w buszu. Najgorzej ,ze nie masz gdzie i jak spier...ć. Słoni tam jak u nas kotów:haha2:


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:25.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.