![]() |
"Każdy ma swoją legendę tak samo jak każdy jest unikalną historią."
Dokładnie tak. To co dla jednego jest legendą dla innego może być rzęcholotem. |
Słowo klucz. To co wróci.
Po 3 podróży na lawecie nie nazwiesz motura legenda. Jeśli po 20 latach ciągle wraca na kołach to jest właśnie legenda, bo takich sprzętów już nie robią. A kto na czym jeździ, nic mi do tego. Chodzi o motura. Znajomy z enerde, właśnie zajechał już trzecie auto 5 letnie.w ciągu 2 lat, bo wiadomo , się nie psują tak jak stare auta. Będzie kupować legendarnego golfa 2 , który nie chce u mnie umrzeć, pijąc najpodlejsze płyny. W końcu mnie kumpel posłuchał, jak stracił w ciągu dwóch lat 15-20 tys euro. Portfel uczy ,.ale niektórych. Ale miałby urlop za tą kasę Legenda zawsze dojedzie na kołach do domu. Wiem, wygody nie ma i wodotrysków. Robi to co mam robić, czyli jeździ. Reszta to kwestia kasy. Ja kasy nie mam, ale mam spokój . Wracając do tematu, 19 lat mam moja Afrykę, czas jej zdmuchnąć wiatrem kurz, bo mam dożywocie u mnie Ps. Legendarny to dla mnie pozytywny oddźwięk. Może też być legendarny szrot , ale ja nie o tym. |
zdmuchaj. i wyjedź zamiast patrzeć.
jest wiele współczesnych motocykli, które kręcą sześciocyfrowe przebiegi i nic się z nimi nie dzieje. bez dramatu z tą współczesną motoryzacją. przypomnę tylko - nie mówimy o samochodach tutaj. |
Kręcić przebiegi to jedno, ale że 32 letnia Afryka albo Beema 80 dalej kręci przebiegi, to jest właśnie ta różnica o której mówię
|
Zawsze chętnie wyjmę kaganiec oświaty z szafy :)
Zacznę jednak od tego: kręcić przebiegi to jedno. A za przeproszeniem o co więcej chodzi jeśli już mówimy o długiej eksploatacji. O przebieg. Bądź spokojny - t7, cp3, crf1000, versys1000, cbf600/1000 to są już leciwe motocykle i nie zapowiada się żeby wybierały się na emeryturę. Nie o tym jednak. Rd03: wałek zdawczy, pompa, regler, moduły jeśli nie był w czas zrobiony mod pod kanapą. Pomińmy wałek ale każda z pozostałych rzeczy unieruchamia moto w trasie. Legendarne wręcz. Dodajmy sparciale za krótkie króćce, membrany, cieknąca magistrala między cylindrami i legendarny wyszczyw spod tylnej pokrywy zaworów. No i czy aby klin napinacza nie wystaje już za bardzo. R80/100 r, RT, Gs, g/s to już w ogóle paść: luz na prowadnicach zaworowych skutkujący z czasem połknięciem zaworu, częste. Skrzynie biegów - chcesz podpytaj świętego bo mi możesz nie uwierzyć - bywają katastrofalne awarie a w zasadzie takowa to kwestia czasu w każdej tej skrzyni gdzie nie wykonany jest mod dodatkowego pierścienia zabezpieczającego na wałku zdawczym. Wycieki z kardana no i spierdolina w postaci luzów na pivotach leczonych tylko łożyskami fag za 400 zlociszy sztuka. Trza dwa. Niewymienne miski krzyżaków wału i bez kalamitek. Powiedzieć że stare r80 bez BARDZO DOBREGO ZAPLECZA warsztatowego jest bezawaryjne to moim zdaniem nadużycie. Nie zrozum mnie źle - mam, lubię, daje mi frajdę ale daleki jestem od gloryfikowania tych sztrucli bezkrytycznie. Są stare i trzeba o to naprawdę dbać. Współczesne motocykle też będą miały kiedyś 30 lat w kołach i też będą wymagały zabiegów. |
Cytat:
|
Trochę z innej perspektywy. Pisałem tu gdzieś, że właśnie odebrałem dla kolegi właściwie nówkę NAT z 2016 roku. Pojeździłem sobie chwilę i moim głównym odczuciem po tym jak przesiadłem się na TT 900 jest to, że NATka jest zapóźniona cywilizacyjnie;) Oczywiście te dwa motocykle dzieli 10 lat ale właśnie dlatego je porównuję.
Ja swoją ATAS zrobiłem przez 8 latek jedynie 62 kkm a to dlatego, że mam również inne motki ale jedno muszę przyznać, że nigdy nie zawiodła. Żeby była legendą to chyba nie. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:55. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.