Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06.11.2020, 22:05   #131
Lakrua
 
Lakrua's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Aug 2016
Miasto: Zakopane
Posty: 285
Motocykl: NAT
Lakrua jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 6 godz 10 min 11 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał trolik1 Zobacz post
Narzeka że żony nie pozwolili zabrać, a w Peru była:-)
pozdrawiam trolik
Aaa. Myślałem ze Niemiec przyjechał ogłosić , ze będą wysiedlenia z Bartangu robili co by autobany budować pod sam eurosojuz . Jestem spokojny
__________________
Taniej kupię, drożej sprzedam
Lakrua jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06.11.2020, 22:48   #132
Fizolof


Zarejestrowany: Jun 2012
Miasto: Wrocław
Posty: 620
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Fizolof jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 1 dzień 16 godz 59 min 48 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał trolik1 Zobacz post
No cóż - jest powód do tego, żeby tam wrócić.
No musisz wrócić, bo tam gdzie zawróciłeś zaczynają się klimaty księżycowe...



My z Asią też chcemy tam wrócić
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg IMG_2821.JPG (602.9 KB, 22 wyświetleń)
Fizolof jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06.11.2020, 23:22   #133
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Fizolof Zobacz post

My z Asią też chcemy tam wrócić
Hmm, to brzmi jak plan:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.11.2020, 08:42   #134
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

Nawszod wraz z Tatą budują homestay, więc w Ich imieniu zapraszam do wioski Japszorw na swietne pomidory, ogórki, chleb oraz najlepsze towarzystwo w całym Pamirze!
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.11.2020, 08:58   #135
bukowski
sneer
 
bukowski's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Sep 2009
Miasto: Cro-magnon
Posty: 2,271
Motocykl: CRF1000L
Przebieg: 28000
bukowski jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 5 dni 20 godz 23 min 50 s
Domyślnie

To murowane, czy układane, tak jak inne kamienne domki, które tam można spotkać?
W Europie bardzo trudno znaleźć ekipę, która potrafi budować domy z kamienia - wiem, bo szukałem, i to na terenie, gdzie takie domy stoją a budulec kosztuje grosze.

a jezioro Sareskie - wiadomo. Ja miałem w planie, ale jechałem od Chorog i zatrzymała mnie zerwana droga. Trzeba pamiętać o permicie, chociaż jak pytałem policjanta stojacego na moście zaraz przy zjeździe w Bartang czy da radę bez, potarł palcami wyimaginowany banknot i uśmiechnął się: "da, można".
bukowski jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.11.2020, 09:18   #136
Emek
 
Emek's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Aug 2015
Miasto: Scyzortown
Posty: 6,400
Motocykl: CRF1000L+CRF450X+DR650+SR500
Przebieg: rosnący
Emek jest na dystyngowanej drodze
Online: 9 miesiące 1 tydzień 6 dni 22 godz 51 min 48 s
Domyślnie

Uprasza się o pisanie nazw miejscowości po ludzku (pa russki). Ciężko to potem na mapie odcyfrować.
Cytat:
Japszorw
O to idzie?
https://yandex.eu/maps/geo/150855659...38.293735&z=14
__________________
CRF 450X/ Yamaha SR 500/DR 650 - Dziadek
Emek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.11.2020, 09:35   #137
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

дa:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16.11.2020, 09:28   #138
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał bukowski Zobacz post
To murowane, czy układane, tak jak inne kamienne domki, które tam można spotkać?
Technologia jak w górach gruzińskich, czyli układane jeden na drugim.
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.11.2020, 10:01   #139
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

Celem kolejnego dnia był dojazd jak najbliżej granicy TAJ-KGZ. Po dobrym śniadanku w Pamir Lodge ruszyliśmy w kierunku Murgabuu. Praktycznie zaraz za miastem zaczęły się piękne widoczki, a po dwóch godzinach słoneczko nam dopomogło oświetlając góry zza naszych pleców. Gry kolorów były po prostu cudowne. Zaraz za Chorogiem Radzio miał bliskie spotkanie 3-go stopnia z krową, która w ostatniej chwili przypomniała sobie o swoim stadzie po drugiej stronie drogi i postanowiła przebiec do niego tuż przed Słoniem Dominikiem. Już się cieszyłem na myśl o stekach na wieczór, jednak Radzio jakimś cudem zdążył wyhamować na nierównym szutrze i musiałem obejść się smakiem :-). Droga przez większość czasu była ok-w miarę równy asfalt. W tym asfalcie jednak co jakiś czas pojawiały się trudno dostrzegalne wgłębienia i przy większej prędkości można było zaliczyć niezły lot...Asfalt zamieniał się w szuter przy podjazdach i zjazdach z przełęczy.


Jakieś 50 km przed Aliczur Radzio miał niemiłą rozmowę ze Słoniem Dominikiem. Radzio: K...wa, ch..j, pi...da, du...a nie chce jechać!!!!!Słoń nie odezwał się ani słowem. Właściwie to w ogóle się nie odzywał... Według relacji Radzia Słoń zaczął kichać, bekać, pierdzieć i w końcu stanął. I tyle. Podejrzewaliśmy problemy z paliwem, ale trudno było coś wymyślić na środku niczego. Po kilkunastu minutach Dominik jednak przemówił, ale było to rzężenie starego słonia w zoo tuż przed śmiercią. Radzio postanowił jednak dosiąść staruszka i pogonić go do Aliczur. W wiosce znalazło się "szambo, którym można było rozpuścić szambo znajdujące się już w zbiorniku" (cytat Radzia) i Dominik zaczął chodzić jak pracownik hipermarketu w wieku przedemerytalnym. Jednym słowem dało się jechać dalej :-)


Kilka kilometrów przed Murgabem nad głowami przeleciał nam śmigłowiec, który wylądował na środku miasteczka. Po dojeździe na rogatki zostaliśmy zatrzymani przez policjanta-jakiś ważniak przyleciał tym śmigłowcem i zabrał nam prawie godzinę czasu, bo droga została zamknięta....Po tym jakże miłym incydencie zatrzymaliśmy się na noc w hotelu w Murgabie, bo już czuć było wiatr termiczny, a żadnemu z nas nie uśmiechało się spędzenie kolejnej nocy z tropikiem na twarzy. Wieczorkiem zjedliśmy kuraka w sosie garam masala i poszliśmy spać, a wiatr pizgał całą noc. Tego dnia zauważyliśmy, że jakoś tak dziwnie szybko ścierają nam się opony-u mnie przód (Mitas e09), a u chłopaków tył (chyba Pirelli). Zacząłem mieć wątpliwości, czy dojadę do domu na tej oponie, tak samo było z Radziem. Wojtka tył wyglądał znośnie, choć po przejechaniu 3kkm powinien wyglądać lepiej.
Okazało się również, że radziowa diagnoza choroby Słonia Dominika była nietrafiona - cały problem leżał... w dupie Radzia!!
To znaczy kiedy dupa Radzia siedziała na siodle, to siodło dociskało luźną klemę akumulatora i Słoń jechał. Kiedy jednak Radzio podnosił dupę siodło nie dociskało klemy i Słoń zaczynał kichać prychać.
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 25.11.2020, 15:05   #140
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin/Berlin
Posty: 231
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 20k+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 4 dni 20 godz 47 min 39 s
Domyślnie

W dniu 26 sierpnia ruszyliśmy w dalszą drogę, której celem był dojazd do obozu bazowego pod Pikiem Lenina. Było zimno tego dnia-temperatura nie przekroczyła 10 stopni, a na przełęczy Kizył-Art byly 2 stopnie i delikatny opad śniegu.
Tego dnia zauważyliśmy, że jakoś tak dziwnie szybko ścierają nam się opony-u mnie przód (Mitas e09), a u chłopaków tył (chyba Pirelli). Zacząłem mieć wątpliwości, czy dojadę do domu na tej oponie, tak samo było z Radziem. Wojtka tył wyglądał znośnie, choć po przejechaniu 3kkm powinien wyglądać lepiej.




Oba przejścia graniczne poszły nam sprawnie i dwie godziny później byliśmy już pod Pikiem. Pogoda była beznadziejna - wiał wiatr, było zimno i pochmurnie. Gór nie było widać nic a nic. Wielkim plusem za to była jurta i kolacja... :-)

Obok naszej jurty rozbiła się w namiocie polska rodzina, która przyjechała autem wynajętym w Biszkeku. Spędziliśmy z nimi miły wieczór.
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
"Życie to nie bajka, nie głaszcze po jajkach!!!";) Howerla, Svidovets, Закарпатське***** Pirania Trochę dalej 55 29.09.2017 22:46
Opowieść o Strefie (Рассказ о Зоне)... chemik Trochę dalej 17 13.09.2016 21:59
Białoruś maj 2014 czyli Пo слядах продкаў spider2you Trochę dalej 28 28.11.2015 21:33
Мурманск город-герой [2011] 7Greg Trochę dalej 24 26.06.2011 00:05
«Адреналин 2008»! Zlot w Łucku 22- 25 maja ltd454 Imprezy forum AT i zloty ogólne 4 31.05.2008 20:47


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:19.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.