Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 27.12.2017, 06:32   #51
Wojteak
 
Wojteak's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Katowice, Sosnowiec, Душанбе
Posty: 207
Motocykl: RD07a
Wojteak jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 dzień 10 godz 10 min 43 s
Domyślnie

Studiuję wasze jedzenie i z przykrością informuję, że ta ikra kawioru nie widziała. To sztuczny produkt w kształcie kulek o zapachu ryby))) w składzie nie występuje nic związanego z ikrą. nastajaszczyj kawior kosztuje ok 10 razy więcej od tego słoiczka, który został wyprodukowany w zakładach w Krasnodarze. Też się kiedyś na coś takiego nabrałem... )))
__________________
Wojteak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27.12.2017, 08:10   #52
yeuop


Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 374
Motocykl: RD03
yeuop jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 dni 5 godz 52 min 5 s
Domyślnie

Super się czyta, czekam na więcej!
yeuop jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27.12.2017, 19:28   #53
henry
 
henry's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: INOWŁÓDZ tel - 504894578
Posty: 277
Motocykl: RD03
henry jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 9 godz 21 min 53 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Wojteak Zobacz post
Studiuję wasze jedzenie i z przykrością informuję, że ta ikra kawioru nie widziała. To sztuczny produkt w kształcie kulek o zapachu ryby))) w składzie nie występuje nic związanego z ikrą. nastajaszczyj kawior kosztuje ok 10 razy więcej od tego słoiczka, który został wyprodukowany w zakładach w Krasnodarze. Też się kiedyś na coś takiego nabrałem... )))
Czasem, lepiej żyć w niewiedzy Jak ja to przekaże Dafikowi, to się chłop załamie i w depresje wpadnie
A następnym razem też będziemy mądrzejsi, tylko, że w normalnych sklepach, prawdziwego kawioru to ja nie widziałem
henry jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28.12.2017, 19:32   #54
Sławekk
 
Sławekk's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2009
Miasto: Strzelin
Posty: 1,602
Motocykl: RD04
Galeria: Zdjęcia
Sławekk jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 2 tygodni 3 dni 20 godz 57 min 43 s
Domyślnie

Dosłownie po chwili, wszystkie komary w okolicy już wiedzą, że przyjechaliśmy i przyleciały na spotkanie z nami.


fajnie się czyta
Sławekk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 10:14   #55
wojtek II
 
wojtek II's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jul 2008
Miasto: wa - wa
Posty: 516
Motocykl: DR 650, KTM 990
wojtek II jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 16 godz 44 min 0
Domyślnie

fajnie się czyta, ale słabo się czeka na kolejny odcinek.
Poczytałoby się coś.............
wojtek II jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 16:48   #56
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,491
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 11 godz 39 min 45 s
Domyślnie

Rosyjskie komary...
Kapelusze wędkarskie z siatką uratowały nam życie w podróży do Murmańska.

Ale można też taką ochronę zastosować



czekam na kolejne odcinki!
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 17:34   #57
henry
 
henry's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: INOWŁÓDZ tel - 504894578
Posty: 277
Motocykl: RD03
henry jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 9 godz 21 min 53 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał jagna Zobacz post
Rosyjskie komary...
Kapelusze wędkarskie z siatką uratowały nam życie w podróży do Murmańska.

Ale można też taką ochronę zastosować



czekam na kolejne odcinki!
Każdy sposób jest dobry, żeby przetrwać w tym piekle
henry jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 17:48   #58
henry
 
henry's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: INOWŁÓDZ tel - 504894578
Posty: 277
Motocykl: RD03
henry jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 9 godz 21 min 53 s
Domyślnie

Dzień 9
23 lipca 2017 Niedziela

Budzę się w środku nocy, ale czy rzeczywiście jest to noc ?
Na zegarze tak, a w rzeczywistości jest widno, prawie jak w środku dnia.



Rano, standardowe śniadanko hotelowe i ...



lecimy na wschód w kierunku Ust Wym i drogi P25.
Asfalt, droga prosta, las, ja prowadzę, zresztą prowadziłem zawsze.
Prędkość normalna czyli 80 – 100 km/h. 13 kilometrów za Jareńskiem, widzę dwie ciężarówki załadowane drzewem stojące na poboczu. Nic nadzwyczajnego, ale sto metrów dalej jest granica republik, a tam stoi postument świadczący o tym, dobrze by było zatrzymać się i zrobić zdjęcie.
Zaczynam zwalniać, ale bez hamowania, po prostu zdejmuję „nogę z gazu”, ale mając cały czas w głowie złe doświadczenia, obserwuję przeciwnika, czyli patrzę po prostu w lusterka, a tam …
widzę szybko zbliżające się XL700. Przez krótką chwilę pomyślałem, że zaraz zacznie zwalniać, właśnie dlatego, cały czas jadę w jaskrawo pomarańczowym wdzianku, chcę być widoczny, ale …
XL700 sunie równo do przodu, jakby mnie tu nie było, jakby mnie nie widział.
Odbijam natychmiast w lewo na przeciwległy pas, który na szczęście jest pusty i cały czas patrzę w lusterka. XL700 przelatuje obok mnie i dopiero po chwili zaczyna zwalniać, potem zawraca i podjeżdża do mnie pod znak Respubliki KOMI. Czerwony na twarzy w oczach widzę przerażenie.
Dafik nie wie co się stało, ale on mnie po prostu nie widział. Zorientował się że coś jest nie tak dopiero wtedy, kiedy zauważył, że mnie przed nim nie ma. Jakaś pomroczność jasna, czy coś w tym rodzaju. Wydaje się, że w dłuższej podróży wszyscy coś takiego mają, byle nie w takim momencie.
Uff, tym razem się udało, byle jak najmniej takich „przygód”.
Pamiątkowa fota i lecimy dalej.



Rosyjskie klimaty, ciąg dalszy …





W każdym miasteczku, czy większej miejscowości jest jakiś pomnik związany z wojną lub z armią.
Ten, zdaje się, stoi w Emba.





Pod każdym sklepem, znajdzie się ktoś z kim można pogadać nie tylko o polityce.



No i lecimy dalej, a że za bardzo nam się nie spieszy, to i mamy czas, żeby się zatrzymać, odpocząć, zrobić fotki i spokojnie pojechać dalej.

















Gdzieś w drodze, stacja paliwowa a obok bar w którym jemy co nieco.
Przed barem, rozmawiam z Miszą, ( Putin jest wieczny )który informuje nas, że do Peczory możemy dostać się promem.
Trzeba tylko z Uchty dojechać do Wuktyłu nad rzeką Peczora, tam zapakować się na prom i dalej płyniemy rzeką. On z całą rodziną wraca samochodem z Kazania i promem z Wuktyłu ma zamiar płynąć do domu w Usinsku. Cenna informacja, dobrze wiedzieć, że istnieje taka możliwość.





My tymczasem posuwamy się dalej i spokojnie docieramy do Uchty, gdzie lokujemy się w hotelu Czibiu na Prospekcie Lenina 38. Pokój 1450 Rub/os.









Do nocy jeszcze sporo czasu, ( i znowu to samo … czas, nadmiar czasu … jak ktoś słusznie zauważył ) dlatego idziemy popatrzeć na miasto, a przynajmniej najbliższą okolicę.
W sumie, nic ciekawego tam nie widzieliśmy, ludzie tacy jak wszędzie, budynki trochę bardziej ruskie, nawet gmaszysko Gazpromu mało ciekawe. Wracamy.





Obok hotelu, (widzimy go w głębi za Dafikiem) przy ulicy jest przystanek w którym mieści się bar ( bar-przystanek jest w prawo ode mnie ). Jemy tam kolację ( nie pamiętam co ), a potem w markecie ( market, to ten przeszklony budynek obok hotelu, wejście jest za białym samochodem ) kupujemy różne artykuły spożywcze z horiłką w zestawie i butelką utrwalacza dla Dafika.








Dystans 350 km Temperatura 20 – 26 oC
henry jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 19:04   #59
Tommy16V
 
Tommy16V's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2017
Miasto: Krosno
Posty: 20
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Tommy16V jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 4 godz 1 min 22 s
Domyślnie

super relacja.
Tommy16V jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 30.12.2017, 19:52   #60
Jac
 
Jac's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2013
Miasto: Łomianki
Posty: 278
Motocykl: te610
Jac jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 tygodni 4 dni 13 godz 15 min 12 s
Domyślnie

Tak mi się przypomniało, że (literacki) kolega "Gruby" tam (w Komi) lata dzieciństwa spędził, na nartach i inne sporty uprawiając. Może tylko 'trochę niedojadał'.
Jac jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:18.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.