Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12.02.2018, 10:12   #121
henry
 
henry's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: INOWŁÓDZ tel - 504894578
Posty: 279
Motocykl: RD03
henry jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 19 godz 42 min 35 s
Domyślnie

Dzień 21
4 sierpnia 2017 Piątek

W nocy nieżle lało, ale my wstajemy wyspani i wypoczęci.
Dafik, chyba też.



Na śniadanie mamy tylko herbatę, kilka ciastek kupionych jeszcze w Uchcie, które zawieruszyły się gdzieś w zakamarkach kufra i Dicoflor. Zbieramy się powolutku.
Właścicielem całego obiektu jest Łotysz, ale cały interes prowadzi pani z Ukrainy, której mąż pracuje w Polsce.







Lecimy, ale niezbyt szybko. Co kilka, kilkanaście kilometrów światła i wahadła, bo Łotysze na gwałt naprawiają swoje drogi.
Na którymś z takich postojów, przebijamy się do przodu, a tam, samotny jeżdziec stoi. To Hoss … Niemiec … na GS1200 właśnie wraca z Magadanu. Drobiazg …





Lecimy. Pogoda piękna, temperatura idealna, jest super.
W sklepiku kupuję śniadanie: jogurt, dwie słodkie bułeczki, dwa banany = 2.45 Euro.



Lecimy.
Litwa i czas na obiad. Widzę bar po prawej, zjeżdzamy. Pytam pana za barem czy mógłby polecić coś dobrego, oryginalnego.
Pan poleca „Cepeliny”. Ok, nie jadłem, spróbuję.
Bierzemy: barszcz, dwa cepeliny, kwas, chleb, wszystko x 2 = 17 Euro. No, powiem szczerze, głowy nie urywa.







Lecimy. Cała droga szybko, łatwo, sprawnie, poza wąskim gardłem jakim jest oczywiście Wilno.
Z każdym kilometrem, krajobraz staje się coraz bardziej swojski.





Cmentarz katolicki kilkanaście kilometrów przed granicą. Skromny, ale czysty i zadbany.





WRESZCIE W DOMU, WRESZCIE U SIEBIE, W NASZYM, POLSKIM RAJU.
Jakie to wspaniałe uczucie, kiedy po dłuższym wyjeżdzie przekraczam granice w tą stronę, kiedy czuję się bezpiecznie, kiedy mogę swobodnie odetchnąć, wyluzować.
WRESZCIE W DOMU, WŚRÓD SWOICH.



Osiem kilometrów od przejścia, jest fajny zajazd, „Morena” się nazywa. Jest już póżno, bo zbliża się dwudziesta, ale mamy nadzieję, że uda się jeszcze cokolwiek zjeść przed nocą.
Miła dziewczyna za ladą mówi nam, że wprawdzie już zamykają, ale „podróżników głodnych nie wypuści” i coś tam dla nas jeszcze się znajdzie. Tym czymś, okazują się … „kartacze” .
No tak, na obiad jedliśmy to samo, wprawdzie pod inną nazwą, ale jednak i najlepsze nie były. Ryzykujemy ?
Dafik, czując jeszcze smak litewskich „cepelinów”, rezygnuje, a ja, nie chcąc iść spać głodnym, decyduję się na porcję, mając nadzieję, że nie będą gorsze od litewskich.
Gdzieś po piętnastu minutach, dostaję do stolika herbatkę i dwa potężne kartacze. Pierwsze, wzrokowe wrażenie jest pozytywne. Widać, że przyrządzone są na patelni i omaszczone tłuszczykiem ze skwarkami. Ale to co było dalej … miód w gębie po prostu.
Smak ciasta z którego zrobiono kartacze, mięsne nadzienie wewnątrz i te skwareczki … boskie !!!
Dafik patrzy z boku i już widzę, że żałuje że nie zamówił.
Kartacze są tak duże, że ja nie jestem w stanie pochłonąć wszystkiego, dlatego pół jednego zostawiam.
Proponuję Dafikowi, ale on się wzbrania. Ok, ale spróbuj chociaż jaki mają smak. Spróbował i jeszcze bardziej żałował, że nie zamówił.
Lecimy jeszcze kawałek, zanim dobijemy do Gib. Tam, w jakiejś bocznej uliczce, wynajmujemy malutki pokoik za 100 zet.
Potem zakupy w sklepie spożywczym, kąpiel, po kielichu i do łóżeczka.





Dystans 520 km. Temperatura 25 oC.
henry jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 10:45   #122
henry
 
henry's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: INOWŁÓDZ tel - 504894578
Posty: 279
Motocykl: RD03
henry jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 19 godz 42 min 35 s
Domyślnie

Dzień 22
5 sierpnia 2017 Sobota

Giby – pomnik ofiar Obławy Augustowskiej w listopadzie 1945 r.





U nas wszystko jest jednak inne. Inne to znaczy: lepsze, ładniejsze, piękniejsze, czyściejsze.





Ostatni etap, pozostaje nam tylko, wrócić do domu.
Tym razem, prowadzi Dafik. Lecimy w kierunku Białegostoku, Warszawy, Rawy Mazowieckiej i po chwili jesteśmy w domu,
w Inowłodzu.



Pomimo tego, że nie udało nam się osiągnąć celu na motocyklach, niczego nie żałuję, bo przeżyliśmy kawałek fajnej przygody.
A Workuta ? Wszystko przed nami.



Dystans 460 km Temperatura 24 oC

Podsumowanie:
Przejechane – 7300 km w 22 dni.
Koszty: 1030 – paliwo płatne kartą
265 – hotel płatny kartą
270 – klocki płatne kartą
300 – Dolary
25 – Euro
400 – PLN
412 – wiza
210 – ubezpieczenie
200 – SPOT
RAZEM – 3992 PLN
henry jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 11:15   #123
krakus
 
krakus's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2010
Miasto: Sulejówek
Posty: 572
Motocykl: SL750
krakus jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 2 tygodni 5 godz 49 min 16 s
Domyślnie

fajnie się czytało. Dzięki
krakus jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 11:18   #124
smigacz
 
smigacz's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Przemyśl
Posty: 636
Motocykl: RD07a
Przebieg: średni
smigacz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 2 dni 5 godz 27 min 11 s
Domyślnie

. Dzięki. W te zimowe dni miło się czyta relację z podróży.
smigacz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 11:23   #125
fiecia
 
fiecia's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2016
Miasto: Augustów
Posty: 117
Motocykl: RD07a
fiecia jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 2 dni 4 godz 10 min 35 s
Domyślnie

Jak zwykle fajnie opowiedziana historia! Dzięki!
fiecia jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 11:31   #126
Nynek
 
Nynek's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2014
Miasto: Myślenice
Posty: 486
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Nynek jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 12 godz 32 min 51 s
Domyślnie

Super relacja. Dziękuję.
Nynek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 13:00   #127
voytas
 
voytas's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: depresja Gdańska
Posty: 360
Motocykl: XL600V
voytas jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 3 dni 18 godz 37 min 22 s
Domyślnie

super wyprawa ,najważniejsze że bez strat (również moralnych)
__________________
jak nie teraz to kiedy?
voytas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 13:27   #128
sneer
 
sneer's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Sep 2009
Miasto: mazowiecka wieś
Posty: 1,213
Motocykl: CRF1000 L HRC
Przebieg: 22000
sneer jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 14 godz 57 min 12 s
Domyślnie

Super relacja. Co prawda te komary mnie na razie skutecznie zniechęciły do zrobienia podobnej trasy, tym bardziej podziwiam!
sneer jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 14:06   #129
majo
 
majo's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Dorohusk
Posty: 2,704
Motocykl: XRV 650:)romet komar 232-pedałowiec:)XR650R:)
majo jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 3 godz 54 s
Domyślnie

Bardzo dobrze się czytało. Gratuluję wyjazdu.
__________________
RD 03 TO NAJLEPSZA AFRYKA... MOTOR MARKA

XRV 650 THE LAST TRUE DUAL SPORT BIKE ON EARTH

http://www.youtube.com/watch?v=fnEHAjt_XPw
majo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12.02.2018, 15:52   #130
szarik
 
szarik's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2011
Miasto: ? nie Wieś kole Bełchatowa
Posty: 265
Motocykl: RD07a
Przebieg: 40300
szarik jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 4 dni 18 godz 15 min 46 s
Domyślnie

Henry jak zwykle niezawodny Dzięki
szarik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:03.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.