Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Polska

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09.09.2015, 22:30   #101
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 42 min 31 s
Domyślnie

Pięknie!
Nic nie cieszy bardziej, jak fakt, że się komuś to wodolejstwo przydaje
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.09.2015, 23:10   #102
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 42 min 31 s
Domyślnie

Jedziemy.
Pięknie jest.

Gdzie my to właściwie jedziemy?
I czy aby na pewno jest to ważne?

Pięknie jest!





Mostów nadal nie ma… ale pięknie jest



Dojeżdżamy do jakiś zabudowań, które nasze GPS zwą „Żabojady”.
Raf, czołowy kolekcjoner dziwnych nazw, koniecznie chce mieć fotę na tle takiej nazwy.
Więc jedziemy na jeden koniec wsi.
Potem na drugi.

„Raf, te Żabojady to chyba tylko na ekraniku GPSa możesz sfotografować…”

Wracamy pod wiadukt okrężną drogą, może jednak będą te mosty
Nie ma.

Ale też jest pięknie



Znajdź na zdjęciu Rafa i jego zkateemowaną Afrykę



ooo, jednak jest



No dobra, bo już y nawet w tej sprawie dostaję

Mostów w Kiepojciach nie zobaczyliśmy, bijemy się w piersi.
Pewnie można było odpalić Google Maps, poszukać na zdjęciach satelitarnych…

Ale jakoś zabrakło nam zacięcia

Może dlatego, że zbyt pięknie było dookoła?

Na mosty najprościej dojść pieszo, wejść na wiadukt, pod którym już byliśmy, i jakieś 500 dalej. Można też dojechać do nich przez podwórko gospodarstwa
Tylko nie bardzo rozumiem sens oznaczania ich drogowskazem na głównej drodze, skoro i tak później nie wiadomo, gdzie jechać…

Pożyczam zatem fotkę z sieci:



A my przez Puszczę Romnicką ruszamy do Gołdapi, czas na obiad

Można sobie kawę wypić na szczycie tej dawnej wieży ciśnień:



Ale my stołujemy się w restauracji Matrioszka z kuchnią rosyjską.
Jemy przepyszne pielmieni oraz gigantyczny placek po węgiersku, a rachunek…
No cóż, w Zielonej Górze może starczyłoby to na jedno danie…

Wracamy na szuter, tym razem wzdłuż granicy rosyjskiej.

To zdjęcie podoba mi się niesamowicie:



Okolice wsi Użbale, jakby ktoś chciał mieć takie samo

Pusto tu jakoś. Dużo opuszczonych domów, nie widać ludzi… Piękne krajobrazy, ale…

We wsi Mażucie prawie Rosja



Pamiątka po Prusach Wschodnich:





Coraz bardziej pusto jest….
W Brożajciach opuszczone domy, opuszczony dwór, droga coraz bardziej zarośnięta…
GPSy pokazują prostą drogę na Antomieszki, ale najwyraźniej ktoś ją niedawno zaorał….



Zawracamy i jedziemy drogą z trylinki (10 km!) do Budrów, a dalej na Węgorzewo.

Czas na wieczorne zakupy

W okolicy mnóstwo leśnych pól namiotowych, losujemy jedno z nich.
Z asfaltu na szuter, z szutru na polną drogę, z polnej w leśną… Nie na szans trafić bez mapy

Może i dobrze, bo pole puste



A jest wszystko: miejsce na ognisko, stół z ławkami, pomost, czysta woda…



Na początku szło nieco opornie:



później było lepiej





Jeziorko Harsz – polecamy

cdn.
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.09.2015, 00:22   #103
MaRP
Dołączył: 28.5.2006
 
MaRP's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: DW...83...?
Posty: 889
Motocykl: RD07a
MaRP jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 2 godz 3 min 52 s
Cool

No, Jagna, jak zawsze na poziomie
Stańczyki, kiedyś to służyły za bazę dla wszelkiego rodzaju luda, który to tam namiętnie doskonalił się w technice linowej (alpinistycznej).
Ale to było dawno, dawno temu...
__________________
Navigare necesse est vivere non est necesse.
MaRP jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15.09.2015, 10:54   #104
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 42 min 31 s
Domyślnie

Dla Navai i i innych marudzących o tracki.
Tylko proszę się nie śmiać

Ja jestem absolwentką Wydziału Nauk Geograficznych, kocham mapy i będzie tak

Czarny mazak to nasz ślad.

Kolejne części w opracowaniu

DSC07857.jpg

DSC07858.jpg
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15.09.2015, 12:46   #105
wilczyca
 
wilczyca's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 1,352
wilczyca jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 1 dzień 19 godz 59 min 48 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał jagna Zobacz post

Na szczęście klamka była nacięta, odpadł jedynie koniuszek, więc nie było problemu.
Ale szkoda klamki, bo to pamiątkowa była, malowanie made by Wilczyca... różowo - żółta...

ooo, taka:



Wilczyca, a może by ?
Pewnie, że może by... Kiedy się widzimy i gdzie?

Pięknie "u nas" - aż się rozmarzyłam i zabrałam DRaculę w mojej wyobraźni do tych pagórków leśnych, łąk zielonych... Pisz Aga, Raf, Ty też byś coś od siebie dorzucił...
__________________
Choćbyś życie swe włożył w wilka wychowanie, szkoda trudu; wilk wilkiem i tak pozostanie.
wilczyca jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 24.09.2015, 22:01   #106
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 42 min 31 s
Domyślnie

Odcinek 13, czyli poczuj się jak prawdziwy turysta

Rano Jagna śpi tak długo, że Raf z nudów zaczyna robić zdjęcia:



I ruszamy na podbój atrakcji turystycznych…

Normalnie staramy się trzymać jak najdalej od utartych szlaków, ale jak tu nie odwiedzić Wilczego Szańca? Szczególnie z kimś, kto nie odpuszcza ani jednego odcinka Wołoszańskiego
Ja natomiast przypominam sobie pamiętnik sekretarki Hitlera (a przy okazji znany film „Upadek”) i jej opisy Szańca.

Jest środek tygodnia, a w Gierłoży tłumy. Trzeba oddać – głównie niemieckojęzyczne

Czekamy chwilę na zebranie się grupy, dopłacamy do przewodnika (warto, bo przy budynkach nie ma opisów i wiele się traci).

I oglądamy, co zostało z potęgi hilterowskiej:







Mimo ruin , robi wrażenie…

Dwie tablice upamiętniające nieudany zamach Stauffenberga:





Nikt nie wyjaśnił, dlaczego są dwie tablice, obie głoszące „Tu właśnie tutaj…”.
Mam skojarzenia z polską polityką

Kompleks bunkrów został wysadzony przez Niemców, nie chcieli, żeby dostał się w ręce Armii Czerwonej.
Bunkry miały wytrzymać każde bombardowanie, więc łatwo nie było
Potężne fragmenty konstrukcji są odrzucone czasem na kilkanaście metrów…



Zastanawia mnie jeszcze BHP – wszędzie można nadziać się na sterczące druty zbrojeniowe, albo rozwalić głowę o dwuteownik








Strop w nowoczesnej wtedy technologii strunobetonu:



Struny nawet widać:



Strop, który sobie poleciał na bok:



Najważniejszy bunkier, czyli samego Führera:



resztki stropu:



Tu widać, jak niższa, żelbetowa część stropu odpadła od ceglanej:



Rezydencja Göringa, wraz z zimowym ogrodem:



Zamaskowany gliną z trocinami komin:



Podobno polscy więźniowie pracujący przy budowie przekazali do Londynu dokładne namiary na kwaterę.
Jednak alianci nie byli zainteresowani pomaganiem na froncie wschodnim...

Odjeżdżając, na parkingu motocyklowym (jest osobny !) spotykamy kilka ciekawych egzemplarzy:










Jakby z epoki

Jedziemy dalej. Pora obiadowa, więc zatrzymujemy się w przydrożnym barze nad stawem na rybkę.
Świeża rybka… Ehhh, nijak się mają te kupione w sklepie…

Wychodząc z baru wpadamy na …Laskę z FAT.

Świat jest mały!
Ciekawe, czy też mu rybka smakowała

Resztę dnia też spędzamy turystycznie, bo zahaczamy o twierdzę Boyen w Giżycku.

Twierdza na wejściu prezentuje się godnie:



Dalej nieco słabiej. Oznaczenia szlaków ginie, idzie człowiek i idzie i podziwia nie wiadomo co:



Zresztą, przez chaszcze niewiele widać, a ścieżka ledwo uczęszczana…



Robimy chyba ze 2 km dookoła – w sumie nie wiadomo po co.

Coś ciekawego jest w środku:



ale sąsiaduje z ogólnym bałaganem.

Jesteśmy mocno rozczarowani, szczególnie w porównaniu z twierdzami w Kłodzku czy Srebrnej Górze.

No dobra, kawałek był wyremontowany:



Było nie zjeżdżać z offa

Kierujemy się przez Mikłajki na południe, nad Śniardwy, gdzie mamy plan na nocleg.

Załapujemy się na ostatni prom przez Jezioro Bełdany:



Jagna marudzi, że nie lubi wjeżdżać po śliskim metalu, kiedy trzeba jeszcze na niego wskoczyć (burta nie opuściła się na ziemię).
Ale jakoś daje radę.

Jadące przed nami panie zawieszają na burcie auto



Panie z auta patrzą na moje blachy i pytają: „FZI? To gdzieś koło Skwierzyny?”

Prom jak u nas na Odrze, na linie:



Leśne pole biwakowe, na które liczyliśmy nie istnieje, a teren dookoła ogrodzony – hodowla konika polskiego.

To rozbijamy się koło małej przystani jachtowej w Wierzbie.
I próbujemy domowych kartaczy i knedli ze śliwkami

I znów jest pięknie

__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 24.09.2015, 22:36   #107
voytas
 
voytas's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: depresja Gdańska
Posty: 369
Motocykl: XL600V
voytas jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 4 dni 5 godz 17 min 21 s
Domyślnie

dobre to
__________________
jak nie teraz to kiedy?
voytas jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 25.09.2015, 15:40   #108
Rojek
 
Rojek's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2012
Miasto: RLU
Posty: 768
Motocykl: RD04
Przebieg: niski;)
Rojek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 9 godz 27 min 42 s
Domyślnie

Jak ja to mówię na Roztoczu mamy wszystko w miniaturze, rozwalone bunkry też




__________________
Po setnej glebie uśmiechnięty chłopak w enduro z piaskiem w zębach dźwiga się i "mówi dam radę, dam radę".
Po pierwszej glebie na ścigaczu chłopak z zębami w piasku słucha załogi helikoptera-karetki... "dasz radę, dasz radę"!!
Rojek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 25.09.2015, 16:06   #109
jagna
 
jagna's Avatar


Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Z.Góra
Posty: 1,498
Motocykl: BMW F700GS, DR 350
jagna jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 23 godz 42 min 31 s
Domyślnie

Będę bronić swej małej ojczyzny
W bunkrach to chyba lubuskie jest trudne do pobicia. MRU i tak dalej

No chyba, że Riese, ale to inna kategoria

W mojej własnej wsi mam 2 sztuki i to niezbyt dobrze rozpoznane, tzn. ich przeznaczenie:

__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
jagna jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 25.09.2015, 17:08   #110
Rojek
 
Rojek's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2012
Miasto: RLU
Posty: 768
Motocykl: RD04
Przebieg: niski;)
Rojek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 9 godz 27 min 42 s
Domyślnie

A u nas Linia Mołotowa jest!
Nieee no, Wschód musi kiedyś odwiedzić te zachodnie bunkry.
__________________
Po setnej glebie uśmiechnięty chłopak w enduro z piaskiem w zębach dźwiga się i "mówi dam radę, dam radę".
Po pierwszej glebie na ścigaczu chłopak z zębami w piasku słucha załogi helikoptera-karetki... "dasz radę, dasz radę"!!
Rojek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Drang nach Westen, czyli tym razem wschód jedzie na zachód! jagna Trochę dalej 71 09.07.2015 00:52
Siedem mórz … ? Prezentacja zdjęć i filmu w Klub Podróżnik Warszawa Głazio Imprezy forum AT i zloty ogólne 13 09.12.2013 21:05
Biała 2012 - Mecz piłkarski AT Wschód - AT Zachód mirek Imprezy forum AT i zloty ogólne 60 23.05.2012 03:18


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:42.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.